Kalina uczy dzieci pracy z mikroskopem. Uczniowie to uwielbiają. Mogą dziesięcćrazy oglądać ten sam preparat i za każdym razem się zachwycać.
- Pamiętajcie, że jeśli widzicie przez mikroskop coś bardzo wyraźnego, czarnego i ślicznego to najprawdopodobniej jest to kurz i należy szukać dalej.
Uczniowie śmieją się z żartu i kolejno podnoszą ręce, sygnalizując prośbę o akceptację obserwacji.
Ponad połowa uczniów ogląda kurz.
Kalina nie ma moralnego prawa naśmiewać się z takiego stanu rzeczy, bo na pierwszym roku studiów obserwowała pod mikroskopem spermę ludzką, wyrysowała ją z najdrobniejszymi szczegółami, a potem okazało się, że to nie sperma, tylko pęknięte szkiełko chroniące preparat. Także ten... Kurz też ciekawy...
co ja bym mogła takiego na historii?? hmm na wysokości mikroskopa? no nie wiem a bym chciała. lubiłam oglądać ten mikroświat. bardzo. lubię też makro.
OdpowiedzUsuńTo jest naprawdę fascynujące - kropla wody z kałuży, a tam całe tłumy żyjątek :-)
UsuńStrach pomyśleć, co by się z tego mogło urodzić 😁
OdpowiedzUsuńhahaha! faktycznie!
UsuńW kurzu i we wkurzu istnieje zycie. W tym drugim czuje sie to znacznie mocniej i wystarczy popatrzec na dlonie, nie potrzeba mikroskopu.
OdpowiedzUsuńNawet we wkurzu istnieje częściej :-)
Usuń