Kalina uczy w kilku cudownych klasach. Takich, że miło wejść, miło porozmawiać i miło wyjść.
Każda klasa to inna energia. Zupełnie jakby klasa stanowiła osobę i miała swój charakter, swoje wady i zalety. I nie ma znaczenia, czy to maluchy czy stare konie. Czasem klasa jest inteligentnym, wesołym, błyskotliwym towarzyszem rozmów, a niekiedy drętwym, wręcz czerstwym malkontentem.
Są klasy, które Kalina kocha od pierwszego wejrzenia. Są takie, z którymi Kalina zaprzyjaźnia się wolno, wręcz niedostrzegalnie i któregoś dnia zauważa zaskoczona Kalina, że jest z nimi związana i chce z nimi rozmawiać.
Kalina uczy 15 klas. Jest o czym rozmyślać.
dobrze mieć tylu znajomych. człowiek się nie zaskorupi w elitarnym gronie starych znajomości i jest otwarty na rozmaitość.
OdpowiedzUsuńRozmyślam nad tym, co napisałeś. Ciekawe, czy uczniowie uważają swoich nauczycieli za znajomych...
Usuńmoże w szkole nie myślą o tym, ale później? po paru latach?
UsuńDużo klas uczy Kalina. Po jednej godzinie co? z plastyką mam tak samo, w tym roku uczę, aż 6 klas na pół etatu.
OdpowiedzUsuńW większości klas jest jedna godzina biologii w tygodniu. Nie będę tego komentować.
UsuńKalina umie oswoic kazda klase. Z klasa nauczyciela oswoic umie. :)
OdpowiedzUsuń