piątek, 25 czerwca 2021

nigdzie

Nie lubię w języku polskim podwójnego zaprzeczenia. Na przykład: Nie mówić nic.

A przecież powinno być: mówić nic.

Ostatnio słuchałam opowieści o chorobie i śmierci jakiejś osoby. W mojej głowie pojawiła się czarna dziura. Wielkie nic. Brak obrazów, brak myśli. Mogłam tylko siedzieć i patrzeć nigdzie.. Mogłam poruszać niczym. Miałam w sobie brak słów. Bałam się, że zostanę wywołana do odpowiedzi. Ale nie, bo przecież gdy ktoś opowiada o śmierci bliskiej sobie osoby, nie oczekuje od słuchacza zwierzeń. Oczekuje od słuchacza niczego.

czwartek, 24 czerwca 2021

miesiącach

 Minęły prawie trzy miesiące od śmierci mamy i jest gorzej. Znajomi, którzy byli w podobnych sytuacjach, mówią mi, że po kilku miesiącach od śmierci bliskiej osoby przychodzi kryzys i potem będzie lepiej.

No niech już będzie lepiej, bo ciężko się utrzymać na powierzchni.

poniedziałek, 21 czerwca 2021

dzielnica

Dzielnica, w której mieszkam, jest przebudowywana.
To nie oddaje ogromu zjawiska.
Dzielnica, w której mieszkam jest zryta jak boisko na międzynarodowych zawodach kretów szybkobieżnych.
Zamknięte są wszystkie większe ulice, ponieważ budowane są nowe, w innych miejscach. Maleńkie, osiedlowe uliczki zostały przemienione na arterie. Objazdy sięgnęły zenitu. Co chwilę zamykane są kolejne fragmenty ulic, więc niemal codziennie zaskakują nas zmiany w organizacji ruchu.
Już nawet nie sprawdzam, kiedy to się skończy... 

sobota, 19 czerwca 2021

zanadrzu

 - Dzień dobry, pani Kalino, czy nie dzwonię zbyt późno? - spytała swoim spokojnym, cichym głosem. - Kończy się rok szkolny, za tydzień już nie będę wychowawczynią pani córki i w związku z tym chciałabym zapytać, czy nie miałaby pani nic przeciwko temu, żebyśmy przeniosły naszą znajomość na prywatne pole. 

     Kallina ma poczucie, że życie bywa niezwykłe i ma w zanadrzu wiele niezwykle miłych niespodzianek. Oby korzystało z tych zapasów jak najczęściej.

troską

 - Kalina, czy z tobą jest wszystko w porządku? - spytała koleżanka z pracy, która od kilku dni jest szaro-zielona i wygląda, jakby już było po jej pogrzebie.

- Nie - odpowiedziała Kalina. - Widzę, że u ciebie też nie.

- A śpisz? - spytała koleżanka, opierając się o krzesło.

- Nie - odpowiedziała Kalina. - Widzę, że ty też nie...

- A byłaś teraz na zwolnieniu? - spytała koleżanka, z troską w głosie.

- Nie - odpowiedziała Kalina. - Ale ty byłaś. Pomogło?

- Nie. Ale próbować warto...

piątek, 18 czerwca 2021

zastosowanie

Opiekuję się kotem.

Kotką.

Agresywną, dość wredną, niekomunikatywną i nielubiącą dotykania.

Przychodzę, wsypuję pokarm, nalewam wodę, sprzątam kuwetę i wychodzę. 

Wszystkie wady kotki stały się właśnie jej wielkimi zaletami, bo nie muszę jej dotykać, głaskać, rozmawiać z nią i słuchać uskarżania się na to, że siedzi sama w domu.

Teoria względności ma tu zastosowanie. 

środa, 16 czerwca 2021

nosie

 Za bardzo się angażuję i za bardzo dostaję po nosie.

 Teatralna ma rację: trzeba zachować należną odległość od siebie do pracy.

 Teatralna, czy mogłabyś mi o tym przypominać, dobra kobieto?

 Bo ja wskakuję z wysokiej trampoliny na główkę, a tam już dawno nie ma wody w basenie. I wszyscy o tym wiedzieli, tylko ja jedna naiwna...

osobne

Język polski wyraźnie odbiera kobietom osobowość.
W liczbie pojedynczej jesteśmy traktowane z należnym szacunkiem.
W liczbie mnogiej jesteśmy dołączone do bułek, tramwajów, krawężników i nici dentystycznych, podczas gdy mężczyźni nadal zajmują dystyngowane, osobne miejsce.
Ta kobieta
Ten mężczyzna.

Te tramwaje, te bułki, te wózki widłowe. Te kobiety.
Ale: ci mężczyźni.


łzowych

Na anatomii uczę, że ujścia gruczołów łzowych znajdują się na zewnątrz. 
A przecież sama wiem, że człowiek znacznie częściej płacze wielkimi jak grochy łzami do środka. I na zewnątrz nic nie widać. 
A w środku czarna rozpacz.

wtorek, 15 czerwca 2021

tęsknię

Za półtora tygodnia spotkam się ze starszą córką. Tęsknię za nią bardzo. 
Nie widziałyśmy się 10 miesięcy. 
A one trwały 10 lat. 


luz

Czy ja się muszę wszystkim przejmować?

Czy nie jestem już dostatecznie duża, żeby rozumieć pewne sprawy i nabrać do nich dystansu?

Czy nie powinnam wiedzieć, że wszystkich się nie uszczęśliwi, a dość ważne jest, żeby uszczęśliwiać chociaż siebie?


Czego się czepiasz, Kalino?! Daj sobie luz!



sobota, 12 czerwca 2021

mecze

Zdaje się, że zrozumiałam sens piłki nożnej.

Dziś są dwa mecze:

w pierwszym grają Duńczycy i Fińczycy a w drugim grają Finowie i Dunowie.


Albo jakoś tak. ;-)

piątek, 11 czerwca 2021

świni

Uczniowie w szkole dowiedzieli się, że oprócz pracy w szkole zajmuję się innymi aktywnościami. 

- Proszę pani, teraz już wiemy, dlaczego pani zawsze nam opowiada takie śmieszne historie - powiedzieli.

- Jakie śmieszne historie? - zdziwiłam się.

- No na przykład o tym, jak mama śledziowa troszczy się o swojego syna, co mu pakuje do śniadaniówki, jakie mu daje rady przed sprawdzianem z języka oceańskiego, gdzie jeżdżą na wakacje i jak wygląda jego sypialnia.

- Albo o tym, jak mama/tata tasiemiec cieszy się, że jego jajeczka wyjadą w świat w kupie o godzinie 8:05, a potem dostaje od swoich larw sms-a, że udało im się dostać do świni, są całe i zdrowe, właśnie rozbijają namiot w mięśniach i tam będą czekać, aż ktoś je zje.

Gdyby minister edukator dowiedział się, co robi nauczyciel biologii, żeby dzieci przeżyły w zdrowiu psychicznym podstawę programową, zrezygnowałby z pracy. No chyba, że sam w dzieciństwie wkuwał te wszystkie bezużyteczne informacje i ma teraz kompot agrestowy zamiast mózgu. 

jest

Codziennie jeżdżę do sąsiadki mojej mamy karmić kota, pracuję w ogrodzie, gotuję obiady, czytam, podziwiam rośliny na własnym balkonie, wygłupiam się w szkole z dzieciakami, bez ocen i bez stresów.

Może właśnie na tym polega szczęście: żeby je widzieć, gdy jest.

środa, 9 czerwca 2021

zbieg

      Lubię czytać Erica Emmanuela Schmitta. Nie zawsze lubię, ale mam okresy, gdy lubię bardzo. Znalazłam w bibliotece jego ostatnią książkę - opisuje swoje doświadczenia po śmierci matki. Zaczęłam czytać wczoraj wieczorem. 

      Opisana w książce siostra autora jest biologiem. 

- Hmmm... - pomyślałam. - Zbieg okoliczności. Przecież też jestem biologiem.

      Jego mama zmarła 28 marca.

- Hmmm... - pomyślałam. - Zbieg okoliczności. Przecież moja mama też zmarła 28 marca.

      Pogrzeb jego mamy odbył się 1 kwietnia.

- Hmmm... - pomyślałam. - Do cholery. Przecież nie ma takich zbiegów okoliczności!


Powiedziałam o tym mężowi.

- Czytaj szybko dalej - poradził. - Może w drugiej połowie ona wygrywa milion dolarów!

     Ustaliliśmy, że jeszcze nie wydajemy tej kwoty. Poczekamy. Dziś wieczorem czytam dalej. 


wtorek, 8 czerwca 2021

sensu

Gdybym mogła zamrozić na jakiś czas swój mózg, żeby przestać myśleć, skorzystałabym. 
Mam wrażenie, że myślę bez sensu, a nie umiem przestać.

poniedziałek, 7 czerwca 2021

koniec

Czuję się, jakbym siedziała na fotelu, którego nogi się rozjeżdżają. Niby wygodnie jest, ale co się ruszę, to mam wrażenie, że zaraz się poobijam.
Zbliża się koniec roku szkolnego. Jedyna pewna rzecz w najbliższej przyszłości.

poniedziałek, 31 maja 2021

mało

 Mam za mało miejsca więc chcę pozbyć się części przedmiotów z domu.

I na tym zakończę ten wpis, bo cokolwiek jeszcze napiszę, będzie kłamstwem. Mogłabym napisać na przykład, że właśnie przejrzałam szafę i naszykowałam wór ciuchów do wydania... Albo inne takie. 

Same kłamstwa...

niedziela, 30 maja 2021

ogródek

 Kalina usiłuje ogarnąć ogródek mamy. Nie da się tego zrobić, pracując w ogródku co dwa tygodnie przez kilka godzin, ale Kalina nie ustaje w nadziei.

sobota, 29 maja 2021

kiepskim

Co za złośliwość losu! Właśnie gdy wszystko jest dobrze, Kalina siadła i siedzi. Bez wiary, bez siły, bez energii, bez radości. Wszystkie czarne myśli świata wpadły Kalinie do głowy. W dzień i w nocy dają o sobie znać. Opędza się od nich Kalina, ale z kiepskim skutkiem.