- Dzień dobry, pani Kalino, czy nie dzwonię zbyt późno? - spytała swoim spokojnym, cichym głosem. - Kończy się rok szkolny, za tydzień już nie będę wychowawczynią pani córki i w związku z tym chciałabym zapytać, czy nie miałaby pani nic przeciwko temu, żebyśmy przeniosły naszą znajomość na prywatne pole.
Kallina ma poczucie, że życie bywa niezwykłe i ma w zanadrzu wiele niezwykle miłych niespodzianek. Oby korzystało z tych zapasów jak najczęściej.
kiedy się spotka dobrego człowieka - grzech rezygnować z takiego towarzystwa.
OdpowiedzUsuńco więcej gadać? pani wychowawczyni wie, a na ludziach raczej się zna, skoro spotyka się każdego dnia z tymi, którzy jeszcze kłamią nieumiejętnie i prawda przecieka im przez maski.
Też jestem wychowawczynią. :-)
Usuńtym bardziej - trafił swój na swego!
Usuń