- Jaki?
- Stacjonarny.
- Co?
- No pomyśl, jaki mogłam zgubić.
- Komórkę?
- Geniusz! Geniusz! A mogłabyś do mnie zadzwonić?
- Ale po co mam do ciebie dzwonić, skoro zgubiłaś telefon?
- Mówię, że chyba zgubiłam.
- Czyli od kiedy go nie możesz znaleźć?
- Od teraz.
- A kiedy ostatnio dzwoniłaś?
- Jakieś pół godziny temu.
- Czyli nie zgubiłaś go, tylko gdzieś położyłaś i nie możesz znaleźć.
- A ty słowniki piszesz, że jesteś taka skrupulatna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":