- Ale dlaczego?
- Bo wkurza mnie, że ciągle muszę realizować twoej głupkowate pomysły i obiecałam sobie, że nie będę sie bezmyślnie zgadzać na wszystko. Przemyślałam to i podjęłam decyzję: nie idę.
- Jezu! Akurat dzisiaj musisz przechodzić bunt nastolatki?
- To nie jest bunt nastolatki, tylko świadome podejmowanie decyzji.
- Dobrze. Szanuję twoje świadome podejmowanie decyzji. Idę sama. A ty tu siedź jak kołek i przemyśl sobie jeszcze to, że lepiej się na tym znasz niż ja i powinnaś tam iść ze mną!
- No dobra. Przekonałaś mnie.
- Jezu! Wariatka! I po to była ta cała scena, żebyś się teraz zgodziła? Nie mogłaś się zgodzić, zanim sie na ciebie wkurzyłam?
- To teraz mam iść, czy nie, bo już nie wiem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":