czwartek, 6 października 2022

krwawym

Kalina nabyła drogą kupna peeling, zwany w internecie krwawym peelingiem ze względu na jego kolor.

Kalina czytała, że przynosi on widoczną poprawę kondycji skóry i chciała Kalina po kilkukrotnym zastosowaniu potwierdzić - przyniósł.

Naturalnie skóra na twarzy Kaliny nie zaczęła przypominać skóry siedmiolatki, ale wąwozy i zagłębienia na czole Kaliny widocznie się spłyciły. Na policzkach też. Pisząc "wąwozy i zagłębienia" Kalina nie ma na myśli zmarszczek, bo te mógłby wygładzić tylko walec autostradowy. Skóra Kaliny pełna była dziurek, otworków, dołeczków i innych rzeczy, typowych dla miesiączkujących już nastolatek. 

Istnieje cień niebezpieczeństwa, że Kalinie pogorszył się wzrok, a skóra pozostała bez zmian. Oby to nie była ta przyczyna.

środa, 5 października 2022

powieść

Mam okropne sny.

Przykre. Dołujące. Pełne trosk i zmartwień.

Budzę się zdenerwowana i zmęczona. 

Śniła mi się moja babcia. Już któryś raz. Ale nawet sen o babci nie jest uspokajający.

Koleżanka pożyczyła mi książkę. I drugi raz w życiu zaczynam powieść, za bardzo przeżywam, nie umiem się odciąć i nie chcę czytać dalej. Drugi raz w życiu rezygnuję z czytania, bo emocje z książki za bardzo wwiercają mi się w serce. Za pierwszym razem to była powieść o małej Azjatce. Dotarłam do momentu, gdy kolejny raz łamano jej stopy, żeby pasowały do kanonów piękna. Nie mogłam dalej. Tym razem to "Chłopiec który widział słońce nocą". Przeczytałam ponad 100 stron. I nie umiem czytać, myśląc, że to tylko fikcja. Potrzebuję dobrej energii. Zła już mi się ulewa. 

wtorek, 4 października 2022

indziej

 - Potrzebuję dobrych wiadomości - powiedziała dzisiaj, gdy weszłam do jej gabinetu.

- Przyjdę kiedy indziej - odwróciłam się na pięcie.

- Dziękuję.

poniedziałek, 3 października 2022

przerażający

 Nie oglądam żadnych programów informacyjnych. Nie mam siły. Czasem docierają do mnie jakieś strzępy wiadomości, ale chcę od nich uciekać. Mam poczucie, że wszystko się wali.

- Mamo, jeśli nie będziecie mieli ogrzewania w domu, przywieziesz do mnie moją siostrę, prawda? - spytała starsza córka, której zdrowy rozsądek zaczyna być przerażający.

Wydaje mi się, że wszystko pęka. Uwielbiam kintsugi i mam nadzieję, że miejsca klejenia będą kiedyś ozdobą i powodem do dumy. Obym tylko dała radę posklejać te wszystkie szpary i szczelina zanim całość runie na łeb na szyję. Na mój łeb. Na moją szyję.

niedziela, 2 października 2022

umowę

Uczę biologii. To mam wpisane w umowę o pracę. Tymczasem znacznie częściej niż uczeniem zajmuję się tuleniem, ocieraniem łez, rozmawianiem, wspieraniem, wysłuchiwaniem, rozwiązywaniem różnych dziecięcych problemów, rozwiązywaniem problemów rodziców. Tego nie mam w umowie o pracę.

Wracam po wyczerpującym psychicznie dniu i potrzebuję jakoś poradzić sobie z emocjami, które przypełzły za mną do domu. 

Myślę, że nie we wszystkich szkołach problemy mają taki kaliber. Sąsiedztwo domu dziecka sprawia, że nasza szkoła jest wyjątkowa. Problemy, z którymi przychodzą na lekcje nasi uczniowie są straszne. Nierozwiązywalne. Najgorsze z możliwych. Niewyobrażalne.




środa, 28 września 2022

Teatralna

Teatralna, nie mogę wejść na Twojego bloga - pojawia mi się info, że nie mam uprawnień i powinnam się z Tobą skontaktować, co niniejszym próbuję uczynić :-)

K.

użycia

Kalina wzięła dziś po raz pierwszy lek, przepisany z powodu bólu głowy. Lek należy brać codziennie, zaczyna działać przeciwbólowo po około 2 tygodniach. Ma działanie ośrodkowe, czyli na początku może wywoływać pewne dziwne objawy.

Kalina zapobiegliwie usypała połowę z kapsułki, żeby zacząć od mniejszej dawki. Połknęła Kalina i pojechała do ogródka. I się zaczęło. Niepokój na granicy lęków, zawroty głowy, dezorientacja.

Jakimś cudem dotarła Kalina do domu, padła na twarz na łóżko i w pełnym rynsztunku, leżąc na brzuchu, spędziła 2 godziny z poduszką na głowie, bo światłowstręt miała okropny. Po dwóch godzinach przepełzła pod kołdrę, z nadwrażliwością na wszystkie dźwięki udało jej się z trudem zasnąć i obudziła się po kolejnych 2 godzinach. Potem w pozycji leżącej spędziła czas do momentu, gdy lek przestał działać i wszelkie objawy minęły jak ręką odjął. Wirowanie ustało, poczucie zagrożenia minęło.

Jasna pogoda, jaki ludzki mózg jest niedostosowany, skoro jedną kapsułką można sprawić, że człowiek jest wyłączony z użycia na długie godziny. 

Mąż Kaliny z szelmowskim uśmieszkiem spytał, czy Kalina zamierza kontynuować leczenie, czy jednak polubi swój ból głowy. 

Nie ma bata. Polubi.

poniedziałek, 26 września 2022

roku

 Taką jesień lubię. Słońce, troszkę deszczu, dość ciepło.

Przepiękne kolory, wciąż jeszcze zielone, ale już powolutku ustawiające się w kolejce do czerwieni.

Mąż skosił trawę w ogrodzie mamy - pierwszy raz w tym roku. Ogród wygląda jak pies po wyjściu od fryzjera. Inaczej.


piątek, 23 września 2022

myślenia

Gdy mam czas - myślę. 
To niezwykłe, dokąd skręca mój umysł. 
Próbuję cofać się myślami, poszukując skojarzeń, które przywiodły mnie w określone miejsce i jestem zaskoczona. Wsiadam do myślenia w jednym miejscu wszechświata, a docieram za moment do innej galaktyki.
Patrzę od trzech dni na moją sypialnię i już wiem, że nowe szafy to konieczność. Dziś zamierzam zrobić porządek i odgruzować niektóre półki. Jeśli tylko dam radę wstać z łóżka...


czwartek, 22 września 2022

choruje

 Leży Kalina i kaszle. Saturacja cały czas powyżej 90. Jest ok. 

W klasie Kaliny w tej chwili frekwencja wynosi 50%.

"Szykujmy się na zdalne" napisała koleżanka Kaliny, która od wczoraj walczy z 40-stopniową gorączką. Też ma dwie kreski na teście.

Według oficjalnych danych 4500 osób dziennie choruje. Lubię żarty, a rząd zaspokaja mnie w tej kwestii bezustannie. 

I tylko nie rozumiem, jak to możliwe, że w kraju, w którym są światowej sławy naukowcy zajmujący się badaniami statystycznymi, nikt nie umie ekstrapolować danych. 

wtorek, 20 września 2022

dowiedziała

 Popłakała się Kalina, gdy dowiedziała się, że ma covida.

Od kilku dni zapalenie zatok dawało się we znaki, ale dziś kaszel przestał już brzmieć jak kaszel, tylko zaczął przypominać dźwięki huraganu Xenia uderzającego w skalne urwiska Madagaskaru.

Diagnoza - covid.

Recepta - łóżko.

Jedno jest pocieszające - Kalina poleży.

Oby nie za długo.



wtorek, 13 września 2022

pyszną

Mąż Kaliny bardzo często wyjeżdża, więc Kalina większość czasu spędza w domu tylko z młodszą córką.

- Mamo, co myślisz o tym, żebyś mi zrobiła kawusię? - spytała córka.

- Jaką? 

- Taką pyszną jak zawsze. 

Rozprawa naukowa pt. "Jak można pokazać mamie, że jest fajna, jednocześnie sprawiając, że zrobi ci kawę", rozdział ostatni. 


sobota, 10 września 2022

wydaje

- Dokąd pojedziemy następnym razem? - spytała, gdy już wracałyśmy z czterogodzinnego samochodowego spaceru do sadu.
- Nie byłyśmy jeszcze nigdy w Świebodzinie. Pojedziemy tam gdy będzie ładna pogoda i spróbujemy sobie zrobić zdjęcie w okularach przeciwsłonecznych, żeby Chrystus odbijał się w szkle. Potem wrócimy. To daleko. Trzeba będzie wziąć na drogę kanapki.
- Mamy za sobą całodniowy wyjazd po jedną filiżankę, półdniową podróż do sadu po śliwki i wielogodzinną podróż na kawę do McDonalda w odległym mieście. Wycieczka żeby zrobić zdjęcie koszmarnego pomnika wydaje się czymś oczywistym...



wsparciem

Napisała Kalina do starszej córki, żeby objęła zdalnym siostrzanym wsparciem młodszą. Żadnej odpowiedzi. "Może nie ma czasu?" pomyślała Kalina i zapomniała o sprawie.
Wczoraj wieczorem Kalina weszła do pokoju młodszej i usłyszała strzępki rozmowy telefonicznej. "Mama weszła podlać kaktusy" powiedziała młodsza do telefonu. Starsza zadzwoniła. Tysiące słów później młodsza przyszła do mnie i uwaliła się starym zwyczajem obok, wciskając nos w prześcieradło. Sytuacja jest opanowana. 

Dzisiaj spotykam się z przyjaciółką. Leje od rana, więc umówiłyśmy się na spacer samochodowy. Czasem to praktykujemy. Wsiadamy i jedziemy gdzieś. Dziś jedziemy do sadu (6o km od naszego miasta) po brzoskwinie. W czasie drogi omówimy wszystkie sprawy życia i życia i będziemy mogły rozstać się w lepszych humorach. 

Młodsza córka jest silnie przeziębiona. Kupię dziś test covidowy i sprawdzę, czy może wychodzić z domu. Oby jej organizm sobie poradził.

- Co tam u Ciebie?
- Nic się nie dzieje. Wszystko dobrze...

piątek, 9 września 2022

mam

Czuję stres w gardle, w mózgu, w ramionach, w brzuchu.
Wczorajszy wieczór przyniósł tyle spraw.
Mam nadzieję, że wszystko się ułoży.

Na zebraniu w szkole było bardzo miło. Rodzice mają do mnie zaufanie, przekazują mi ważne informacje, są pozytywnie nastawieni. 
Ukraińscy rodzice pełni ufności, zaskoczeni naszym nastawieniem, zadowoleni ze wszystkiego, co ich spotyka. 

A potem wieczorem łzy, stres, niezwykła rozmowa z młodszą córką. Pierwsza taka w jej życiu. Pierwsza taka w moim życiu. Chociaż rozmowa była ciężka, spędziłyśmy ją wtulone w siebie na łóżku, trzymając się za ręce. Niewiele mówiłam. Rozmowa w milczeniu. 
Późnym wieczorem weszłam do pokoju córki. Siedziała po turecku, z innym nastawieniem, z inną energią. Oby dziś był lepszy dzień.

środa, 7 września 2022

drzwiom

Wysłuchała Kalina dzisiaj podcastu pewnego znanego psychologa. Mówił on o konieczności odpoczywania. O konieczności rozdzielania pracy od życia osobistego. O konsekwencjach pracy zawsze i wszędzie, choćby tylko pracy w myślach. O tym, że człowiek powinien sobie zbudować drzwi od domu i na dodatek może je zamykać, chroniąc swoją rodzinę przed stresami własnej pracy. 
I Kalina dziś rozdzieliła. Zbudowała i zamknęła. 
Szkoła w szkole, dom w domu. I ku swemu zaskoczeniu, Kalina widzi, że tak można!

I jest nadzieja, że dzięki takim drzwiom Kaliny kręgosłup przestanie całodobowo dźwigać różne obowiązki, które zdecydowanie należy odkładać na szkolnych korytarzach. I być może zniknie paskudny ból, który znowu się zaczyna w okolicach powiązanych z rwą kulszową, a który to, zdaniem Kaliny, pochodzi nie od kręgosłupa, ale od psychiki. 


Kupiła sobie Kalina cudne rzymianki i będzie w nich chodzić, bo jak się ma fajne buty to nie straszna poranna zimnica i inne takie. Ave Buty.

wtorek, 6 września 2022

sny

Kalina ma ostatnio niezwykłe sny.

Dziś na przykład zdecydowała się na adopcję psa. 


poniedziałek, 5 września 2022

wiele

Dziś Kalina ma dzień budowania ego, które urosło już na tyle, że można je zobaczyć gołym okiem, a nie tylko pod mikroskopem.
Otóż Kalina od tego roku prowadzi zajęcia indywidualne z dziećmi niepełnosprawnymi w swojej szkole i miała obawy, że dzieci nie będą chciały mieć zajęć z Kaliną. Oraz że rodzice dzieci będą niezadowoleni, że pani od biologii, a nie matematyk albo inny mądry człowiek.

Dziś przyszło do Kaliny na rozmowę kolejne dziecko z prośbą, żeby mieć z Kaliną zajęcia zamiast z inną panią. Pojawiła się też dziewczynka, które nie jest niepełnosprawna, ale chciałaby mieć godzinę dodatkowych zajęć z Kaliną. 
I to miłe jest i Kalinie od razu chce się bardziej.
A nawet o wiele bardziej.
I ego Kaliny zaczęło kiełkować, chociaż to jesień. 

Kalina na takich zajęciach powinna dbać o rozwój wszelkich sfer dziecka. Zatem Kalina zaplanowała szydełkowanie, szycie na maszynie, robienie kisielu, pisanie wierszy, czytanie prognoz pogody, analizowanie tras przelotu samolotów i przygotowywanie wymarzonych planów wakacyjnych. A także wirtualne spacery po różnych miastach, połączone z pisaniem przewodników po nich. Oraz naukę dzielenia i mnożenia podczas sadzenia nasion w maleńkich doniczkach rozsadowych. 
Kalina zamierza bawić się na tych zajęciach równie dobrze jak dzieci. I ćwiczyć pamięć, koordynację i koncentrację. 
I poleżymy sobie z dzieciakami w hamaku, który Kalina będzie wieszać w szkolnym ogródku i poczytamy na głos bajki o panu Kuleczce i innych takich.

niedziela, 4 września 2022

weselu

Byłam na weselu. Kulturalnym, spokojnym, miłym i normalnym. Z pysznym jedzeniem, własnoręcznie przygotowanymi nalewkami, smalcem domowej roboty i pysznymi kluskami śląskimi. Z domowym makaronem i szwedzkim stołem z najróżniejszymi herbatami. 
Podczas oczepin panna młoda rzuciła wianek, pan młody muszkę, a jedyna oczepinowa zabawa była naprawdę wspaniałą rozrywką - reprezentanci obu rodzin układali słowa z liter, które mieli zawieszone na piersiach i na plecach.
Nawet muzyka zadowalała wszystkich.
I znowu - można :-)

sobota, 3 września 2022

cudnie

Robię powidła.

Jasna pogoda, to jest nie do wytrzymania! Ten zapach wyciska mi z woreczka żółciowego wszystkie soki, ślina leje mi się litrami i jestem tak głodna, że kolejny raz jem "przekąskę", żeby jakoś wytrzymać...

Dlaczego, ach dlaczego to tak cudnie pachnie?!