Mąż Kaliny bardzo często wyjeżdża, więc Kalina większość czasu spędza w domu tylko z młodszą córką.
- Mamo, co myślisz o tym, żebyś mi zrobiła kawusię? - spytała córka.
- Jaką?
- Taką pyszną jak zawsze.
Rozprawa naukowa pt. "Jak można pokazać mamie, że jest fajna, jednocześnie sprawiając, że zrobi ci kawę", rozdział ostatni.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSmacznie, uroczo i niech powstają kolejne rozdziały :*
OdpowiedzUsuńŻycie składa się z kaw robionych komuś i dostawanych od kogoś. I z jeszcze paru innych rzeczy, ale teraz nie pamiętam 😆
UsuńTo ja tez jedna poprosze, tak samo pyszna jak dla corki :*
OdpowiedzUsuńTo niezwykłe, że gdy pije się kawę
Usuńa/ w towarzystwie
b/ zrobioną przez kogoś innego
to wrażenia są zupełnie inne niż gdy popija się ją samemu w pośpiechu...
:-)
Coś w tym jest.
UsuńNic nie smakuje mi tak, jak kawa albo jakieś jedzenie zrobione przez moją mamę. Robimy sobie wzajemnie kawki i żarcie równie często - jedna drugiej.
Ona twierdzi, że robione przeze mnie jest najlepsze, ja natomiast, że nigdy nie jadłam czy nie piłam nic lepszego niż to, co ona zrobi.
Ot, taki chyba rodzaj przypraw - życzliwość, miłość, przywiązanie.
Tak, to efekt działania tych przypraw 😊
Usuńcwana gapa ))))))
OdpowiedzUsuńMoja krew 😆
Usuńczemu ja w tym wieku nie byłam taka sprytna i kreatywna
OdpowiedzUsuńAleż, Kalino, to już dawno udowodnione, że najlepiej smakuje to, co ktoś nam przygotuje i poda pod sam nosek :) Frotka wyżej pięknie napisała o tych przyprawach :)
OdpowiedzUsuńSzybkiego powrotu do zdrowia Ci życzę - no i żeby ktoś bliski podawał Ci herbatkę/kawę/lekarstwa i umilał czas choróbska.