wtorek, 17 maja 2022

mazajowo

Dyrektorka dała Kalinie do opracowania pewne pismo urzędowe. Na papierze dała. Kalina opracowała co trzeba i oddała dyrektorce oryginał i swoją wersję. Dyrektorka odwróciła oryginał i zobaczyła tam rysunki telefoniczne Kaliny. Świadczące o tym, że podczas gadania przez telefon rozum Kaliny zanika, a pojawia się tylko mazajowo-kreskowy świat, wypełniający całą kartkę. 

Dyrektorka popatrzyła na Kalinę tak, jak się patrzy na rzadki egzemplarz w zoo i pokazała Kalinie jakąś kartkę ze swojego biurka. Znajdowały się na niej mazajowo-kreskowe rysunki, wykonane inną techniką, acz bliźniaczo podobne.

- Też tak mam, jak rozmawiam przez telefon - powiedziała dyrektorka i zajęła się swoją pracą.

Ani Kalina, ani dyrektorka prawdopodobnie nie będą wracać do tematu. To będzie ich sekret. Nie każdy musi wiedzieć, że w umyśle dyrektorki i w umyśle Kaliny mieszka inne życie, które daje o sobie znać wtedy, gdy do ucha przystawiany jest telefon. Zwłaszcza do lewego. 

poniedziałek, 16 maja 2022

powyżej

 Zanim rozpoczęłam pracę w szkole, nie sądziłam, jak bardzo emocjonalnie nauczyciele podchodzą do swoich uczniów. 

Takie rozmowy toczą się bezustannie:

- Iza z Twojej klasy bardzo się dziś denerwowała na mojej lekcji. Coś o tym wiesz?

- Nie wiem, ale też zauważyłam. Jutro mam z nimi dwie lekcje. Popatrzę na nią uważniej. Jeśli będzie tak samo, porozmawiam. 

I rozmawiamy, pytamy, pomagamy, radzimy i przytulamy. I wycieramy nosy, łzy i wczorajszą kolację zwymiotowaną na środku korytarza. A tego samego dnia po pracy wysłuchujemy na korytarzu, że skandalem jest parkowanie przez nauczycieli samochodów pod szkołą, bo przez to rodzice nie mają gdzie zaparkować. 

Może to rzeczywiście jest skandal. No bo skąd ci nauczyciele mają pieniądze na samochody, skoro zarabiają tak mało?! Powinni do szkoły przychodzić, bo nawet bilet miesięczny jest powyżej ich możliwości. A zniżek przecież nie mają. 


cudne

Kalina bardzo dużo uczy się w szkole. 

Uczy się na przykład, że dzieciom należy natychmiast wybaczać, bo kara nie może trwać długo. 

I uczy się Kalina, że dzieciom trzeba uczciwie mówić, jeśli coś człowieka boli, martwi i smuci. 

I to naprawdę cudne jest, gdy toczy się taka rozmowa:

- A powie nam pani, dlaczego?

- Jest mi bardzo trudno o tym mówić. Może później.

- A będzie pani sama pamiętać, żeby nam później powiedzieć, czy możemy poprosić.

- Możecie poprosić, tylko nie za szybko.

Lekcja toczy się normalnie, a pod sam jej koniec odzywa się dziewczynka z pierwszej ławki:

- A powie nam teraz pani, dlaczego, czy to jeszcze za wcześnie?


niedziela, 15 maja 2022

sosny

Kalina wstaje w weekendy rano i jeździ na działkę popatrzeć. 

Bo rano na działce nie ma sąsiadów z grillem, wrzeszczącymi dziećmi i radiem. 

Są za to zaspane trzmiele, anemiczne pszczoły, głodne kleszcze i żarłoczne dżdżownice w kompoście.

Jest słońce, wiatr, pyłek z sosny który przykrywa wszystko żółtą firanką i pająki, budujące pajęczyny w najmniej oczywistych miejscach.

I jest Kalina, która wczoraj oblała się wodą z węża, a dziś pobrudziła się obficie żywicą ze świerków. 



środa, 11 maja 2022

rozważa

Kalina rozważa zakopanie się w stercie zeszłorocznych liści i przeczekanie tam do wakacji...

poniedziałek, 9 maja 2022

powstrzymuje

Kalina niezaprzeczalnie nie jest już, zgodnie z metryką, kobietą bardzo młodą. Ciało Kaliny stopniowo zmienia się zgodnie z grawitacją.

Kalina zauważa też, że metabolizm przeskoczył jej na inny tor. Kalina przestała być najedzona. Ciągle jest w stanie coś jeszcze zjeść i tylko rozum powstrzymuje ją przed otwarciem lodówki. Niestety, nie zawsze skutecznie.

niedziela, 8 maja 2022

zżera

W połowie czerwca Kalina leci do starszej córki. Na kilka dni. Starsza córka wróci do Polski dopiero pod koniec lipca i tęsknota zżera Kalinę kawałek po kawałku.







piątek, 6 maja 2022

odeszła

 - Pani Kalino, jaka pani jest podobna do swojej mamy - powiedziała pani Ewa, która przyjaźniła się z mamą Kaliny.

Minął rok, od czasu gdy mama Kaliny odeszła, ale to był bardzo krótki rok. Albo bardzo długi. Albo w sam raz. 

czwartek, 5 maja 2022

gatunku

Kalina nie lubi robić sprawdzianów, więc przygotowuje prace problemowe. Można na nich korzystać z podręczników i zeszytów, bo Kalina nie pyta o fakty, tylko wymaga ich kojarzenia, łączenia, wyciągania wniosków.

Wczoraj uczniowie, zamiast pisać sprawdzian z ptaków, mieli zaprojektować nowy gatunek ptaka, ale tak, aby spełniał wszystkie kryteria "bycia ptakiem". Należało również wymienić jego cechy, które sprawią, że będzie latał. Uczniowie mogli korzystać z podręczników, w których wszystkie cechy ptaków są wymienione jak krowie na rowie - trzeba było tylko je przefiltrować i zdecydować, które z nich są ważne dla utrzymania ptaka w locie.
Zadanie wydawało się idealne dla szóstoklasistów. Kreatywne, ale jednocześnie wymagające trzymania się pewnych reguł. 
Hmmm...

W pewnym momencie jeden z uczniów spytał, czy może skorzystać z telefonu.
- Czego będziesz tam szukał? - spytała Kalina. 
- Projektu nowego gatunku ptaka - odpowiedział uczeń, a Kalinie opadły skrzydła, pióra, a nawet dziób.

wtorek, 3 maja 2022

ktoś

Poszukiwałam mieszkania dla pani i chłopca. Powiadomiłam wszystkich znajomych, którzy w moim odczuciu mogli pomóc. Ktoś znalazł mieszkanie. Właściciele przygotowali je najlepiej, jak mogli. Dodałam kilka toreb z niezbędnym wyposażeniem kuchni z mieszkania mojej mamy i zorganizowałam transport. Koleżanka z pracy kupiła kołdrę i poduszkę, czyjaś babcia podarowała nieużywaną lodówkę, na olx ktoś kupił kuchenkę gazową, a szafki do kuchni ktoś przywiózł z wystawki. Jest osoba, która zorganizuje chłopcu komputer, będzie też pożyczony rower. Da się żyć.

Czekamy na kolejną akcję. Kolejny ktoś czeka na mieszkanie, kolejny ktoś chce pomóc. 

Jeszcze tylko niech skończy się ta cholerna wojna i wtedy naprawdę będzie dobrze. 


piątek, 29 kwietnia 2022

hymnu

Wpisałam uwagę dwóm uczniom za skandaliczne zachowanie podczas śpiewania hymnu narodowego. Jeden przyszedł do mnie od razu - przecież on się tylko śmiał, nie stał na baczność i wiercił. To nic złego. 
Po kilku godzinach napisała do mnie matka drugiego - jej syn właśnie powiedział jej, że on się tylko śmiał podczas hymnu, więc ona nie rozumie, skąd określenie "skandaliczny".

Czy naprawdę potrzebujemy lepszych okoliczności do ćwiczenia okazywania szacunku symbolom narodowym niż apel majowy?
Czy naprawdę głupkowaty śmiech podczas śpiewania hymnu narodowego nie jest już sam w sobie powodem do przeprowadzenia poważnej rozmowy z dzieckiem?

Powtarzam to wszystkim rodzicom - nie jestem od wychowywania ich dzieci. Mogę tylko pracować z tym, co oni wtłoczyli dzieciom do głowy. Mogę modyfikować. Ale coraz częściej mi się nie chce.




poniedziałek, 25 kwietnia 2022

ludzie

 - Ludzie się nie zmieniają - powiedział mąż Kaliny, który od lat pracuje w zespole.

Niestety coraz częściej okazuje się, że to prawda... 

niedziela, 24 kwietnia 2022

śpię

 Śpię. Niezwykle dużo śpię. Zupełnie jakby mój organizm chciał zamknąć się na wszystko dookoła.

wtorek, 19 kwietnia 2022

pora

 Nadeszła ta pora roku, gdy ptaki niemiłosiernie drą się rano i wieczorem za oknem. Jest to najpiękniejszy hałas, jaki stworzyła natura.

czwartek, 14 kwietnia 2022

święta

Absolutnie, całkowicie, kompletnie, zupełnie nie czuję, że za moment święta.
Napisałam do przyjaciółki sms: Słyszałaś, że podobno mają być jakieś święta?
Odpisała natychmiast: Podobno tak. Zrobię zakupy w Żabce i poczekam aż miną.

Chodzę do ogrodu mamy i staram się, by był piękny. Stopniowo wymieniam trawnik na łąkę - latem zbierałam z dzikich, pięknych łąk nasiona kwitnących roślin i teraz będę rozsiewać je na łysych plamach na trawniku. Mam nadzieję, że pszczoły mailują już do siebie w tej sprawie i na swojej mapie przelotów zaznaczą ogród mojej mamy czerwoną kropką.

Dziś widziałam gigantycznego trzmiela - latał niezdarnie obok wielkiej tui. Chcę myśleć, że to obudzona z zimowego snu trzmielowa królowa, która planuje założyć w ogrodzie mamy swoje królestwo. To dobra lokalizacja. Cisza, spokój, żadnych oprysków, od czasu do czasu będą jej przeszkadzały audiobooki, słuchane cichutko przez leżącą na leżaku kobietę, ale to chyba można wytrzymać, gdy się jest latającą puchatą kulką z nektarem przyczepionym do nóg.

wtorek, 12 kwietnia 2022

nie

Dziewczynka z Ukrainy, która przyszła wczoraj pierwszy raz naszej do szkoły, jest tak poobijana psychicznie, że z trudem wychodzi z domu. Nadaje się wyłącznie na psychoterapię.
Chłopiec z mojej klasy jest chory. Mieszka w malutkim pokoju, w nocy śpią tam na podłodze cztery osoby. Nie są to idealne warunki do chorowania. 
A tymczasem dziś przeczytałam, że jeden z autorów literatury dziecięcej umieścił na swoim profilu antyukraińskie wpisy. Bardzo antyukraińskie. 

Skąd to się bierze?
Jak rodzą się takie poglądy?

Albo nie. Nie pytam. Nie interesuje mnie mechanizm. 
Mam inaczej i chcę, żeby to było jasno powiedziane.


ul

Jestem na zwolnieniu. Leżę, śpię, biorę leki, dziś wyszłam na spacer i poczułam wiosnę. 
Słońce świeciło cudownie.

Chcę kupić stary, używany ul. Marzy mi się taki w ogrodzie. 


niedziela, 10 kwietnia 2022

prawosławna

 - Pani jest zdenerwowana - powiedziała Kalina do mamy ośmioletniego chłopca, zapisywanego właśnie do szkoły. 

Kobieta popatrzyła na Kalinę oczami pełnymi wdzięczności.

- Boję się, czy wszystko będzie w szkole dobrze - powiedziała.

- O to, żeby w szkole było dobrze my się zatroszczymy. Przecież czekaliśmy tu na pani synka.

Kobieta z uwagą wypisywała niezbędne dokumenty, przetłumaczone na język ukraiński.

- Czy pani syn będzie chodził na religię? - spytała pani dyrektor, odhaczając kolejne kwadraciki.

- Nie wiem... - powiedziała zamyślona Ukrainka.

- To jest religia katolicka, a pani jest chyba wyznania prawosławnego, prawda? - spytała Kalina, chcąc uniknąć niepotrzebnych pomyłek.

- Tak, to prawda. Ale chyba chciałabym, żeby chodził na religię. Katolicka, prawosławna... Sama nie wiem... Czy możemy spróbować?

- Oczywiście - uśmiechnęła się pani dyrektor. 




sobota, 9 kwietnia 2022

litość

Kalina wstała z łóżka, zrobiła kilka kroków, złapała się za pulsującą bólem głowę i podjęła decyzję: do lekarza. Ciało Kaliny już nie prosi o litość, tylko drze się na całe gardło.