piątek, 29 kwietnia 2022

hymnu

Wpisałam uwagę dwóm uczniom za skandaliczne zachowanie podczas śpiewania hymnu narodowego. Jeden przyszedł do mnie od razu - przecież on się tylko śmiał, nie stał na baczność i wiercił. To nic złego. 
Po kilku godzinach napisała do mnie matka drugiego - jej syn właśnie powiedział jej, że on się tylko śmiał podczas hymnu, więc ona nie rozumie, skąd określenie "skandaliczny".

Czy naprawdę potrzebujemy lepszych okoliczności do ćwiczenia okazywania szacunku symbolom narodowym niż apel majowy?
Czy naprawdę głupkowaty śmiech podczas śpiewania hymnu narodowego nie jest już sam w sobie powodem do przeprowadzenia poważnej rozmowy z dzieckiem?

Powtarzam to wszystkim rodzicom - nie jestem od wychowywania ich dzieci. Mogę tylko pracować z tym, co oni wtłoczyli dzieciom do głowy. Mogę modyfikować. Ale coraz częściej mi się nie chce.




8 komentarzy:

  1. to są dzieci rodziców którzy też się śmiali podczas śpiewania hymnu ... nie wychowają i nie zrozumieją. To już jest inne pokolenie albo i dwa nawet za nami. Inny świat jak u Grudzińskiego i przepaść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że masz rację. To jest pokolenie rodziców wychowywanych bez żadnych zasad....

      Usuń
    2. dzieci chowane bezstresowo ale i bezzasadowo niestety.

      Usuń
    3. i zapewne bardziej szokuje nie to, że się dzieci śmiały ale, że rodzice nie zrozumieli za co dostały uwagę

      Usuń
  2. To typowe pokolenie Polski pisowskiej, Polski sprowadzonej do dojnej krowy, ale na kleczkach. Jacy politycy, taki i narod. Nie ma sie czemu dziwic.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mylicie się, jeżeli chodzi o to, że teraz wystąpiło to zjawisko- lekceważenie hymnu. jak długo uczyłam w podstawówkach, a trwało to od początku lat 80. do 2006 roku, tak często widziałam uczniów śmiejących się, gadających, wiercących się, dokuczających kolegom, gapiących się bezmyślnie, stojących krzywo itp. podczas śpiewania (grania) hymnu. I takich gagatków było wielu, włącznie z dziewczynami. I tak samo, jak współcześni rodzice, tamci rodzice nie widzieli w tym nic złego. I też miałam problem wytłumaczyć im, że zachowanie ich dziecka było niestosowne. Nie potrafię wytłumaczyć przyczyn takiego zjawiska, ale jest one stare jak mamuty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że moi uczniowie to synowie i córki Twoich uczniów sprzed lat. Kultura, źyczliwość - to wynosi się z domu.

      Usuń
  4. Wzorce, z pokolenia na pokolenie, a raczej brak wzorców w niektórych rodzinach.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":