I chwalebnie, niech książki przetrwają :) Ja nadal wypożyczam, kupuję ewentualnie w bibliotece z półki z dubletami i wymianek, ale tam kosztują grosze, a potem puszczam je w ruch.
Twierdza Exupery, Gra w klasy Cortazara, Sto lat samotnosci Marqueza, Zamek Kafki, Kosmos Gombrowicza... Obłęd Krzysztonia, Galapagos Vonneguta, Spóźnieni kochankowie Whartona, ech... dużo tego się robi, a jeszcze Borges, czy czytany na okrągło Świat dysku Pratchetta, Achaja Ziemiańskiego, czy Trudi Cannavan ze swoimi trylogiami.
zawsze miałam silną potrzebę posiadania książek.Jest tylko mały kłopot, gdzie je trzymać? oraz przy przeprowadzkach. dlatego polecam Kalino wszystkim kindle.
Mimo że mam kindle, kupuję książki, zatem czytadla na `kindle, a na półkę wisienki :* własną książkę popisałam dogłębnie, ale wiersza dla Ciebie, jakoś nie tknęłam...
A ja dorosłam do fazy, w której sama zaczęłam je wydawać. Sześć lat temu założyłam wydawnictwo, opublikowałam ponad 60 tytułów. Głównie poezję, tłumaczenia i eseje. To cudowna praca. I nie, nie przynosi żadnego zysku. Ale w tym roku jeden z autorów dostał nagrodę Koscielskich. A ja, żeby zarobić na to kosztowne hobby.... redaguję książki dla innych wydawnictw. Ostatnio nawet dla Filharmonii Narodowej 🙂
Ja nie doroslam, ksiazki sa dla mnie zbyt cenne, zeby po nich bazgrac.
OdpowiedzUsuńmyślę o tych, którzy będą czytać po mnie i zamiast o książce, myśleć o moich komentarzach...
UsuńTak napisałam, że mam problem ze zrozumieniem, co autor miał na myśli....
UsuńI chwalebnie, niech książki przetrwają :) Ja nadal wypożyczam, kupuję ewentualnie w bibliotece z półki z dubletami i wymianek, ale tam kosztują grosze, a potem puszczam je w ruch.
OdpowiedzUsuńTeż kupuję używane, chociaż wiem, że pisarze zasługują na to, żeby kupować nowe książki...
Usuńsą takie książki, które po prostu mieć trzeba.
OdpowiedzUsuńKażdy ma inne... Jaki są Twoje?
UsuńTwierdza Exupery, Gra w klasy Cortazara, Sto lat samotnosci Marqueza, Zamek Kafki, Kosmos Gombrowicza... Obłęd Krzysztonia, Galapagos Vonneguta, Spóźnieni kochankowie Whartona, ech... dużo tego się robi, a jeszcze Borges, czy czytany na okrągło Świat dysku Pratchetta, Achaja Ziemiańskiego, czy Trudi Cannavan ze swoimi trylogiami.
UsuńCiekawe. Nie mam żadnej z nich. 😁
Usuńza to pewnie masz inne - pochwal się.
Usuńostatnio zaczytuję się Nataszą Sochą - znakomite opowieści rodzinne z dużym humorem. polecam. samo się czyta.
zawsze miałam silną potrzebę posiadania książek.Jest tylko mały kłopot, gdzie je trzymać? oraz przy przeprowadzkach. dlatego polecam Kalino wszystkim kindle.
OdpowiedzUsuńNie dorosłam. Nie dojrzałam. Nie zaczęłam 😁
Usuńpogadamy za parę lat )))))))
Usuńmartwią mnie moje niewidoczne komentarze ...nie umieszcza wszystkich z zasady? czy ????
OdpowiedzUsuńStaram się wszystkie umieszczać... Może coś przeoczyłam - sprawdzę.
UsuńMimo że mam kindle, kupuję książki, zatem czytadla na `kindle, a na półkę wisienki :* własną książkę popisałam dogłębnie, ale wiersza dla Ciebie, jakoś nie tknęłam...
OdpowiedzUsuńCiekawe... Dlatego że jest idealny?
UsuńJest :)
UsuńPS
komentarze czasami wpadają do spamu :* i trzeba je stamtąd wyciągnąć :P
A ja dorosłam do fazy, w której sama zaczęłam je wydawać. Sześć lat temu założyłam wydawnictwo, opublikowałam ponad 60 tytułów. Głównie poezję, tłumaczenia i eseje. To cudowna praca. I nie, nie przynosi żadnego zysku. Ale w tym roku jeden z autorów dostał nagrodę Koscielskich.
OdpowiedzUsuńA ja, żeby zarobić na to kosztowne hobby.... redaguję książki dla innych wydawnictw. Ostatnio nawet dla Filharmonii Narodowej 🙂
Imponujesz mi!
Usuń