Świat się zmienił.
Napisy na kremach drukowane są w taki sposób, że można je przeczytać.
Smsy w telefonie można odszyfrować nawet przy kiepskim oświetleniu.
Gdy do rękawa swetra przyczepi się włos, można go bez problemu zdjąć.
Widać, że kulki do kąpieli składają się z maleńkich ziarenek.
Nazwy ulic pisane są czytelną czcionką.
Ludzie po drugiej stronie ulicy mają twarze.
Skraca się ręka, zwłaszcza podczas czytania książek.
Gdy trzyma się na kolanach świnkę morską, można przyjrzeć się jej chorym ząbkom.
Depilowanie brwi nie wymaga ekwilibrystycznych popisów w rodzaju: jak tu się jednocześnie odsunąć i przysunąć do lustra.
Widać tablice rejestracyjne samochodów jadących daleko z przodu.
I wiele, wiele innych zmian.
A wszystko to, bo poszłam do optyka i kupiłam dwie nowe pary okularów. Z silniejszymi szkłami. Jedną do czytania, drugą do życia.
Do optyka i ja zmierzam od jakichs kilku miesiecy. Ale jeszcze chyba potrzebuje troche czasu ;)))
OdpowiedzUsuńNie napisałam o wadach mocmiejszych okularów: ach, te zmarszczki!
UsuńHa! A ja się maluję przy lustrze powiększającym x 3!!! I jeszcze zakladam okulary żeby zobaczyć czy kreski na nosie nie zostawiłam. Jestem siłaczką!
Usuńbrawo Ty))))) oraz jakie to proste ale i tak uważam, że napisy drobnym drukiem to skandal jest. Również jestem posiadaczką ambiwalentnych wad i ostatnio okularów (okazało się, że niepotrzebnych a wydałam na nie majątek) i walczę z tymi okularami uporem i godnością osobistą a i tak przydają sie tylko do pisania esemesów kiedy prowadzę auto ...
OdpowiedzUsuńMoim marzeniem są okulary przeciwsłoneczne o korygujących soczewkach. Dzięki nim nie wyglądałbym za kierownicą jak z Ministerstwa Dziwnych Okularów. Bo naturalnie w samochodzie muszę mieć dwie pary (przeciwsłoneczne i zwykłe) założone jednocześnie... Wstyd, Hańba i Ojacie-jaka wiocha!
Usuń)))) całe zycie posiadam takowe, gdyż mam światłowstręt jak stodoła a nawet piramida i noszę ciemne szkła cały rok. Wstyd i hańba dopadłą mnie na stoku nakładałam gogle na okulary ....ale to niewygodne
UsuńNo WIDZISZ, ja mam też problem, ale przy mojej pracy musiałbym mieć progresywne... Inaczej będę robić wiatr zakładając i zdejmując na przemian dwie pary ;-)
OdpowiedzUsuńWachlowanie okukarami to problem nr 1. Mnie bardziej męczy ich bezustanne poszukiwanie. Zawsze którychś nie mogę znaleźć. 😉
Usuńuff...
OdpowiedzUsuńa ja już myślałem (w trakcie czytania), czy świat nie stał się komiksem i nie został definitywnie opanowany przez piktogramy o bardzo dużym kontraście.
nie ma się co pocieszać - kierunek widać i kwestia czasu jest, kiedy tak będzie - może lepiej zdjąć okulary?
Jeśli w samochodach zaczną montować powiększające szyby - będę szczęśliwa 😉
UsuńJejku i po co Ci to? Warto było? :D
OdpowiedzUsuńMyślisz, że lepiej nie widzieć? 😉
Usuńteż mnie to niebawem czeka bo zaczyna mi się rozmywać rzeczywistość na ulicy ...
OdpowiedzUsuńOkulary: z jednej strony to biżuteria, z drugiej - proteza 😉
Usuńinnymi słowy ładna zakamuflowana proteza ;)
UsuńSiostro, że tak powiem, moje wizyty w Poznaniu, każdego roku kończą się nową parą szkieł. I tak jak napisałaś, świat się wyostrza.
OdpowiedzUsuńOsobom z astygmatyzmem wyostrza się i prostuje 😉
UsuńSprzątać trzeba dokładniej...
OdpowiedzUsuńAle i igłę można nawlec 😉
UsuńNo i szyć znowu trzeba...
Usuń