![]() |
| pogoda-interia.pl |
- Ale on, do jasnej pogody, nie musiał odwozić dzieci do szkoły! Zanim doszłyśmy do samochodu, wszystkie buty, rajtuzy, spodnie i co tam jeszcze na nas było naciągnięte, nadawało się na sznur.
- Na sznur - będzie to hasło października.

O, u mnie również, nawet dłużej, ale w innym znaczeniu...
OdpowiedzUsuńŚwięty Nepomucenie! Gdzie to...? Buty, szalik, kapelusz, okulary, termos z kawą, żelazko, saperka... PandeMonia, już biegnę!!! Wytrzyyyymaaaaj!
UsuńNiepomucen komu patronuje?
UsuńNo jak gdzie, tam gdzie zwykle! Żrę ciasteczka żeby zwiększyć masę.
O, sprawdziłam, dobrze trafiłam, to patron dobrej sławy. No i tonących, ale sza!
UsuńPotraktuj to jako proroctwo, bo Nepomucen był jedynym, którego mogłam sobie w środku nocy przypomnieć. Proroctwo częściowe, bo tonących pomijamy. Chyba, że tonących w blasku sławy... ;-)
UsuńMuszę szlifować styl dowolny, żeby utrzymać się jednak na powierzchni.
UsuńDziękuję, że nie musiałaś wołać Judy.
Możesz dzwonić do mnie codziennie przed północą i zaskakiwać mnie prośbą o podanie imienia jakiegoś świętego. Na podstawie moich odpowiedzi będziesz wiedziała, co i jak. Na dziś proponuję świętą Gertrudę i słowo honoru, że nie sprawdziłam, od czego jest.
UsuńSprawdziłam. Święta Gertruda jest patronką kotów.
UsuńCzuję nadchodzącą sławę i chwałę! Muszę spojrzeć przez okno, czy są już tłumy fanów pod płotem.
Już szlifuję pióro do składania autografów w książce pt. "Poznaj jutro już dziś. Kalina wrurzy"
Czy celebryci gotują sami obiady, czy mają gosposie, bo nie wiem, czy się brać za obieranie ziemniaków, czy raczej poczekać jeszcze chwilę... ;-)
Ale że co z tym kotem? Okoci mi się?
UsuńTo ja strzelę - święty Damazy! I idę sprawdzić kto zacz.
Patron archeologów. Uf, zatem nawet po śmierci nie damy o sobie zapomnieć. I koty nasze. Amen.
UsuńPodoba mi się ta zabawa. Najpierw spróbuję Kalasanty. Nie mam pewności, czy Kalasanty akurat żył dość pobożnie, by zostać świętym... Zaraz wracam!
UsuńPatron szkół podstawowych. Musiał być wredny, że go tak kiepsko przydzielili...
UsuńOdpowiadam na pytanie: Ale że co z tym kotem?
UsuńPandeMoniu, my się tu zajmujemy podstawową interpretacją. Szczegóły tylko na poziomie zaawansowanym. Poza tym, jak się idzie do wróżki, to się nie pyta "Ale że co z tym kotem", tylko się mówi: "Oj, tak! Kotek! Moja sąsiadka miała kiedyś kota! Zgadza się, zgadza! Dziękuję ci, wróżko! Kotek! To wspaniałe. Skąd wiedziałaś, że moja sąsiadka miała kota?".;-)
Musisz oświecić p.Zalewską :)
UsuńStrzelam - Pafnucy!
Ooo, nareszcie coś ciekawego! Legenda o kurtyzanie Taidzie przypisuje świętemu opiekę nad grzesznicą w czasie gdy się nawróciła. On się w niech zakochał, łał. Była kurtyzaną ale się nawróciła, to patronka skruszonych prostytutek.
UsuńNo proszę, jakie kwiatki. Nagrzeszyć, naużywac, a potem ziuuu prosto w poczet świętych.
A co do kota - moja kumpela ze średniej szkoły wyciągnęła mnie kiedyś do wróżki. Z kotami miała tyle wspólnego, że w kamienicy śmierdziało kocim moczem.
UsuńI wróżka rozkłada karty mojej koleżance i mówi - masz rower! A ona, że nie. No to, ojciec ma rower! Albo chłopak! Bingo! W końcu bingo! Sto procent skuteczności.
A ja nie pamiętam co mi przepowiedziała :) Pewnie wrotki.
Kalasanty nosi już ciepłe majty,
UsuńPafnucy jeszcze bez onucy
Damazy ma liczne wymazy
bo grypa go za gardło chwyta.
A Gertruda? Tej się uda,
bo leży pokotem, okłada się kotem.
Poczet kończy Niepomucen
siedząc ciągle w domu uciech.
Tutaj można przezimować
i się zimnem nie przejmować!
Czy jest na sali lekarz?
UsuńOdpisałam Ci na mailowe powiadomienie o komentarzu. Myślisz, że doszło do Billa Gatesa, czy raczej do Baracka Obamy?
Do baraku z Alabamy. Siedzę tu i czekam na zbłąkane maile.
UsuńA Twój kabel dochodzi aż do nigdzie?
UsuńCzy to co napisałam powyżej nie zabrzmiało zbyt perwersyjnie? ;-)
UsuńKalino! To 21 wiek, satelity się tym zajmują, bezdotykowo :)
UsuńMój kabel natomiast dochodzi zawsze. Do celu :)
Pandemoniu, normalne maila dochodzą może bezdotykowo, ale te od Ciebie zawsze z dotykiem ;-)
UsuńParole, parole, parole. Moc słowa :)
Usuńu mnie na szczęście aż tak intensywnie nie pada a dziś piękne słońce :)
OdpowiedzUsuńZ radością stwierdzam, że u nas dzisiaj też piękne słońce. I tak trzymać!
Usuńza to niestety wieje mocno. Byłam już na kilku cmentarzach i wychłostało mnie liśćmi i innym badziewiem cmentarnym po twarzy ...
UsuńMam jaskrawo przed oczami, jak po cmentarzu walają się członki ludzkie chłostane wiatrem i oprószone popiołem ;)
Usuńha ha ha nie no aż tak halloweenowo nie było :D
UsuńTo musiałoby być przykre dla innych odwiedzających, gdyby na grobie własnego wujka znaleźli fragment Polly, jeszcze z wbitym żołędziem...
UsuńHmmm, skojarzyłam bezbłędnie :))))
Usuńmiałam na myśli bardziej liście, igły modrzewiowe, szyszki z modrzewia i cały tabun lekkich sztucznych kwiatów powywalanych z wazonów :D
UsuńA u nas na cmentarzu (nie żebym tam przebywała na stałe...) jest gradożołędziobicie. Można dostać w tak zwany łeb.;-)
Usuńzależy jakie żołędzie latają ... wiesz żołądź żołędzi nie równy ;D
UsuńAj! No w rzeczy samej. :-D
Usuń;) a u nas pogoda, jakby z innej bajki... słońce i słońce
OdpowiedzUsuńJak to się wszystko zmienia... Gdy chodziłam do szkoły, Irlandia była w strefie klimatów umiarkowanych, wiecznie parasolowych, z tendencją do mgieł całorocznych. A teraz, patrzcie państwo, niepostrzeżenie przesunęła się w okolice Zielonego Przylądka... Mówicie już po portugalsku? ;-)
UsuńPaddy się uczy, ja staram zrozumieć :)
UsuńLubię brzmienie portugalskiego... Tę jego gardłowość i szelest... Niepowtarzalne...
Usuńna sznur...to dla mnie od dziś hasło na listopad !!! henial, henial ...
OdpowiedzUsuńCzy wystarczy sznura i dla mnie? ;-)
Usuń