piątek, 28 października 2016

sznur

pogoda-interia.pl
- Noe miał gorzej. U niego lało przez 40 dni!
- Ale on, do jasnej pogody, nie musiał odwozić dzieci do szkoły! Zanim doszłyśmy do samochodu, wszystkie buty, rajtuzy, spodnie i co tam jeszcze na nas było naciągnięte, nadawało się na sznur.
- Na sznur - będzie to hasło października.

41 komentarzy:

  1. O, u mnie również, nawet dłużej, ale w innym znaczeniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święty Nepomucenie! Gdzie to...? Buty, szalik, kapelusz, okulary, termos z kawą, żelazko, saperka... PandeMonia, już biegnę!!! Wytrzyyyymaaaaj!

      Usuń
    2. Niepomucen komu patronuje?
      No jak gdzie, tam gdzie zwykle! Żrę ciasteczka żeby zwiększyć masę.

      Usuń
    3. O, sprawdziłam, dobrze trafiłam, to patron dobrej sławy. No i tonących, ale sza!

      Usuń
    4. Potraktuj to jako proroctwo, bo Nepomucen był jedynym, którego mogłam sobie w środku nocy przypomnieć. Proroctwo częściowe, bo tonących pomijamy. Chyba, że tonących w blasku sławy... ;-)

      Usuń
    5. Muszę szlifować styl dowolny, żeby utrzymać się jednak na powierzchni.
      Dziękuję, że nie musiałaś wołać Judy.

      Usuń
    6. Możesz dzwonić do mnie codziennie przed północą i zaskakiwać mnie prośbą o podanie imienia jakiegoś świętego. Na podstawie moich odpowiedzi będziesz wiedziała, co i jak. Na dziś proponuję świętą Gertrudę i słowo honoru, że nie sprawdziłam, od czego jest.

      Usuń
    7. Sprawdziłam. Święta Gertruda jest patronką kotów.
      Czuję nadchodzącą sławę i chwałę! Muszę spojrzeć przez okno, czy są już tłumy fanów pod płotem.
      Już szlifuję pióro do składania autografów w książce pt. "Poznaj jutro już dziś. Kalina wrurzy"
      Czy celebryci gotują sami obiady, czy mają gosposie, bo nie wiem, czy się brać za obieranie ziemniaków, czy raczej poczekać jeszcze chwilę... ;-)

      Usuń
    8. Ale że co z tym kotem? Okoci mi się?

      To ja strzelę - święty Damazy! I idę sprawdzić kto zacz.

      Usuń
    9. Patron archeologów. Uf, zatem nawet po śmierci nie damy o sobie zapomnieć. I koty nasze. Amen.

      Usuń
    10. Podoba mi się ta zabawa. Najpierw spróbuję Kalasanty. Nie mam pewności, czy Kalasanty akurat żył dość pobożnie, by zostać świętym... Zaraz wracam!

      Usuń
    11. Patron szkół podstawowych. Musiał być wredny, że go tak kiepsko przydzielili...

      Usuń
    12. Odpowiadam na pytanie: Ale że co z tym kotem?
      PandeMoniu, my się tu zajmujemy podstawową interpretacją. Szczegóły tylko na poziomie zaawansowanym. Poza tym, jak się idzie do wróżki, to się nie pyta "Ale że co z tym kotem", tylko się mówi: "Oj, tak! Kotek! Moja sąsiadka miała kiedyś kota! Zgadza się, zgadza! Dziękuję ci, wróżko! Kotek! To wspaniałe. Skąd wiedziałaś, że moja sąsiadka miała kota?".;-)

      Usuń
    13. Musisz oświecić p.Zalewską :)

      Strzelam - Pafnucy!

      Usuń
    14. Ooo, nareszcie coś ciekawego! Legenda o kurtyzanie Taidzie przypisuje świętemu opiekę nad grzesznicą w czasie gdy się nawróciła. On się w niech zakochał, łał. Była kurtyzaną ale się nawróciła, to patronka skruszonych prostytutek.
      No proszę, jakie kwiatki. Nagrzeszyć, naużywac, a potem ziuuu prosto w poczet świętych.

      Usuń
    15. A co do kota - moja kumpela ze średniej szkoły wyciągnęła mnie kiedyś do wróżki. Z kotami miała tyle wspólnego, że w kamienicy śmierdziało kocim moczem.
      I wróżka rozkłada karty mojej koleżance i mówi - masz rower! A ona, że nie. No to, ojciec ma rower! Albo chłopak! Bingo! W końcu bingo! Sto procent skuteczności.
      A ja nie pamiętam co mi przepowiedziała :) Pewnie wrotki.

      Usuń
    16. Kalasanty nosi już ciepłe majty,
      Pafnucy jeszcze bez onucy
      Damazy ma liczne wymazy
      bo grypa go za gardło chwyta.
      A Gertruda? Tej się uda,
      bo leży pokotem, okłada się kotem.
      Poczet kończy Niepomucen
      siedząc ciągle w domu uciech.
      Tutaj można przezimować
      i się zimnem nie przejmować!

      Usuń
    17. Czy jest na sali lekarz?
      Odpisałam Ci na mailowe powiadomienie o komentarzu. Myślisz, że doszło do Billa Gatesa, czy raczej do Baracka Obamy?

      Usuń
    18. Do baraku z Alabamy. Siedzę tu i czekam na zbłąkane maile.

      Usuń
    19. A Twój kabel dochodzi aż do nigdzie?

      Usuń
    20. Czy to co napisałam powyżej nie zabrzmiało zbyt perwersyjnie? ;-)

      Usuń
    21. Kalino! To 21 wiek, satelity się tym zajmują, bezdotykowo :)
      Mój kabel natomiast dochodzi zawsze. Do celu :)

      Usuń
    22. Pandemoniu, normalne maila dochodzą może bezdotykowo, ale te od Ciebie zawsze z dotykiem ;-)

      Usuń
    23. Parole, parole, parole. Moc słowa :)

      Usuń
  2. u mnie na szczęście aż tak intensywnie nie pada a dziś piękne słońce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z radością stwierdzam, że u nas dzisiaj też piękne słońce. I tak trzymać!

      Usuń
    2. za to niestety wieje mocno. Byłam już na kilku cmentarzach i wychłostało mnie liśćmi i innym badziewiem cmentarnym po twarzy ...

      Usuń
    3. Mam jaskrawo przed oczami, jak po cmentarzu walają się członki ludzkie chłostane wiatrem i oprószone popiołem ;)

      Usuń
    4. ha ha ha nie no aż tak halloweenowo nie było :D

      Usuń
    5. To musiałoby być przykre dla innych odwiedzających, gdyby na grobie własnego wujka znaleźli fragment Polly, jeszcze z wbitym żołędziem...

      Usuń
    6. Hmmm, skojarzyłam bezbłędnie :))))

      Usuń
    7. miałam na myśli bardziej liście, igły modrzewiowe, szyszki z modrzewia i cały tabun lekkich sztucznych kwiatów powywalanych z wazonów :D

      Usuń
    8. A u nas na cmentarzu (nie żebym tam przebywała na stałe...) jest gradożołędziobicie. Można dostać w tak zwany łeb.;-)

      Usuń
    9. zależy jakie żołędzie latają ... wiesz żołądź żołędzi nie równy ;D

      Usuń
    10. Aj! No w rzeczy samej. :-D

      Usuń
  3. ;) a u nas pogoda, jakby z innej bajki... słońce i słońce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to się wszystko zmienia... Gdy chodziłam do szkoły, Irlandia była w strefie klimatów umiarkowanych, wiecznie parasolowych, z tendencją do mgieł całorocznych. A teraz, patrzcie państwo, niepostrzeżenie przesunęła się w okolice Zielonego Przylądka... Mówicie już po portugalsku? ;-)

      Usuń
    2. Paddy się uczy, ja staram zrozumieć :)

      Usuń
    3. Lubię brzmienie portugalskiego... Tę jego gardłowość i szelest... Niepowtarzalne...

      Usuń
  4. na sznur...to dla mnie od dziś hasło na listopad !!! henial, henial ...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":