środa, 26 października 2016

boli


- A możesz mi pomasować to bolące miejsce?
- A gdzie cię boli?
- No gdzieś tu…
- Tu?
- Nie.
- Tu?
- Nie
- Tu?
- Ała, no co ty wyprawiasz!? Zwariowałaś? Chcesz mnie do grobu wpędzić!? Przecież to boli! Już mi lepiej nie masuj.
- Jak chcesz. W zasadzie nawet nie zaczęłam, tylko na razie owocnie zakończyłam poszukiwania bolącego miejsca.
- Owocnie?! Ten owoc to będzie śliwa! Fioletowa! Przemoc w rodzinie! Błękitna linia i czerwona kartka!

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. PandeMonia, czy w dzisiejszych czasach "tęczowa rodzina" nie oznacza czasem tego, co myślę?
      Nie wiem, dlaczego zrobiła się taka maleńka czcionka w poście...

      Usuń
    2. Oznacza już wszystko, co kto woli :) Ale nie będziemy Was palić.

      Usuń
    3. Zabija, ale nie na śmierć.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Może są jakieś wyjątki, potwierdzające regułę? ;-)

      Usuń
    2. Nie czują bólu? Jak ten ogromny blondyn w Millennium Larsona!

      Usuń
    3. Oj, rzeczywiście, był w Millennium taki...

      Usuń
    4. Przyszyła go ta mała laseczka do ziemi wielkim zszywaczem, nawet gostek nie drgnął :)

      Usuń
    5. Ależ masz pamięć... :-)

      Usuń
    6. Muszą się bardzo dobrze wchłaniać... ;-)

      Usuń
    7. A wiesz, łapię się na tym, że nie pamiętam wczoraj, ale 30 lat wstecz i owszem, ten krem nie daje gwarancji.

      Usuń
    8. Czasami to bardzo praktyczne... ;-)

      Usuń
  3. Czekaj, bo się pogubiłam. No to w końcu boli Cię czy nie? Bo z dialogu wychodzi mi żeś zdrowa jak koń, a na koniec wierzgasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podobno właśnie konie chorowite są, oj chorowite... I czy ja wyglądam na wierzgającą? ;-)

      Usuń
    2. Dałabym głowę, żeś wierzgnęła. No normalnie jakbym tam była ;)

      Usuń
    3. Nie tak się umawiałyśmy. Miałaś nikomu nie mówić.

      Usuń
  4. moja mama jest pielęgniarką i z dzieciństwa najbardziej pamiętam jak goniła mnie ze strzykawką po pokoju oraz kiedy wypierniczyłam się gdzieś na żwirze albo asfalcie a ona darła mi szczotą kolana aż do kości mówiąc, że jak tego nie zrobimy to zostaną mi blizny i czarne kropki pod skórą na zawsze. Wspominam to dziś z rozrzewnieniem bo dzięki jej "znęcaniu" nie mam dziś żadnych niemiłych niespodzianek w ciele a mogłam mieć sporo oj sporo :D

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":