Rodzina Kaliny wyjeżdża dzisiaj na wakacje.
Kalina zostaje w domu i wygasza zapalony nerw kulszowy. Będzie dobrze i za 10 dni Kalina będzie w stanie pojechać samochodem do Hagi - taki jest plan.
Dziś Kalina była u ginekologa - u przypadkowej lekarki. I pierwszy raz w życiu Kalina spotkała ginekolog wesołą, z poczuciem humoru. Wszyscy dotychczasowi byli raczej poważni i spokojni, a ta śmiała się, miała dobry humor, żartowała, zachowywała się tak, jakby naprawdę lubiła swoją pracę.
Kalina też chce być postrzegana jako osoba, która lubi swoją pracę.
Jak Cie znam, to jestes tak postrzegana. Bo chciec to moc.
OdpowiedzUsuńOby 😅
UsuńBycie życzliwym, sympatycznym i wesołym - jesteś Kalino :* zdrówka i miłego pobytu w Hadze.
OdpowiedzUsuńDo Hagi jedziemy na absolutorium 😁
Usuńtak to czasem bywa. Ja miałam lecieć na tydzień do Rzymu w styczniu z mężem i jego ludzikami z pracy. Wszystko opłacone, nawet kolacja umówiona z rzymskimi przyjaciółmi u nich w domu a tu co ? dzień przed wylotem gorączka i dreszcze. Mąż poleciał a ja 3 dni spędziłam w wyrku z jakimś przeziębieniem. I dobrze się stało, że mnie ono dopadło przed wylotem a nie w trakcie bo bym plackiem w hotelu zaległa.
OdpowiedzUsuńDojedziesz będzie git.
O tak są tacy ludzie choć to nieliczne jednostki czasami :)