Byłyśmy z koleżanką w kinie, żeby się odłączyć od problemów. Przelać przez korę mózgową inne doznania, naładować się dobrą energią.
Zamówiłam sobie film łagodny, spokojny, relaksujący.
Koleżanka wybrała "Licorice pizza", który zdaniem recenzenta idealnie spełniał nasze kryteria.
Niewypał. To najlepsze określenie tego, co się stało. To prawdopodobnie komedia, której nie zrozumiałam, albo dramat, który zrozumiałam aż za dobrze. Chwilami byłam przerażona, chwilami bardzo zawstydzona, chwilami żałowałam, że nie siedziałam bliżej wyjścia...
"Reksio" - to mój poziom odbioru sztuki filmowej. Tylko nie ten odcinek z kotem, bo na nim też się można zestresować ;-)
Reksia też bardzo lubiłam😂
OdpowiedzUsuńWłączam Reksia dzieciom w świetlicy. Hipnotyzuje. 😉
Usuń"Żwirek i Muchomorek", a potem długo nic:)
OdpowiedzUsuńŻwirek i Muchomorek! Zapomniałam! Dzięki za przypomnienie!
Usuńoptuję za "Koziołkiem Matołkiem" - "Wilk i Zając", to dziś hardcore.
OdpowiedzUsuńale "Krecik" się broni doskonale...
Wilka i Zająca też włączam w świetlicy i strasznie mnie śmieszy, gdy dzieci próbują czytać "po polsku" rosyjskie napisy :-)
UsuńOdcinek o Kreciku, gdy mu koparki zniszczyły las, jest horrorem psychologicznym w czystej postaci ;-)
prawdopodobnie nie wypada się śmiać tym bardziej, że nie wiem o czym tenże film traktuje ale ... jakoś tak rozbawiłaś mnie :D
OdpowiedzUsuńTrwał ponad 2 godziny i naprawdę nie był to dobrze spędzony czas :-)
UsuńNo i jeszcze Wodnik Szuwarek:):)
OdpowiedzUsuńWodnik Szuwarek!! Aż musiałam natychmiast zajrzeć do youtube! Kompletnie zapomniałam! Cudne bajki!!
OdpowiedzUsuńMy wciąż pozostajemy tylko przy muzyce...
OdpowiedzUsuń