środa, 19 stycznia 2022

dzieje

Gdy mój tata zachorował, wyjaśniłam córkom, co się z nim dzieje. Powiedziałam im wtedy, że nie ma lekarstwa, które mogłoby go wyleczyć i będzie miał tę chorobę do końca życia. 

Dziś znalazłam laurkę, którą moja młodsza córka napisała wówczas dziadkowi (miała 7 lat):

"Kochany dziadku nie martw się że masz chorobę do końca życia".

Tata zachował tę laurkę do końca życia. Razem z chorobą, na którą zmarł.  

Śnią mi się ostatnio mama i babcia w cudownych okolicznościach. I praca - w zdecydowanie mniej cudownych...

1 komentarz:

Miejsce na "myśli nieuczesane":