Poczekalnia w poradni onkologicznej.
Lekarz specjalizuje się w chorobach kobiecych, więc na krzesełkach tylko jeden pan - przyjechał z pacjentką, która właśnie weszła do gabinetu. Pan trzyma w ręku telefon i ogląda filmiki z włączonym dźwiękiem. Głośna, skoczna, acz skrzecząca w dużym pomieszczeniu muzyczka, niezrozumiałe słowa, melodyjka. Chwila przerwy. Kolejny filmik. Inna melodyjka, więcej niezrozumiałej mowy, wesołe krzyki. Przerwa. Melodyjka, dziwne dźwięki, rechoczący śmiech.
Pan opiera łokcie na kolanach, pochyla się do przodu, telefon trzyma wyraźnie przed sobą. Zajmuje dużo przestrzeni swoją osobą, jeszcze więcej dźwiękami, wydobywającymi się z telefonu.
Każda z pań w poczekalni trzyma w ręku grubą teczkę z dokumentami i cd. Na ich płytach prawdopodobnie muzyczka jest mniej skoczna.
A jakos mu powiedziec, ze muzyczka przeszkadza i zeby sciszyl albo sluchawek uzywal?
OdpowiedzUsuńNie wystąpiła taka sytuacja...
Usuńabstrahując od tego, że to onko-poczekalnia to strasznie mnie taka postawa wnerwia. Po to teraz każdy ma słuchawki żeby sobie oglądał w ciszy i nie przeszkadzał innym. W tramwaju ciągle takie scenki widuję. Tak samo denerwuje mnie jak ktoś siada w tramwaju prawie obok mnie i jak tylko siądzie wyjmuje telefon i zaczyna nawijać z koleżanką/matką/ciotką i tak dalej. Jedzie pół godziny całą drogę jestem zmuszona słuchać o bzdetach. sprawach intymno-prywatnych a po pół godzinie mówi do słuchawki: dobra kończę bo już wysiadam. Wrrrrr
OdpowiedzUsuńPod moimi oknami jest parking. Czasem mam pełen nasłuch na rozmowy przez zestaw głośnomówiący w parkujących samochodach. Sprawy służbowe, prywatne, każde 😊
UsuńWspółczuję. To jak prowadzenie zajęć w sali z dobrą akustyką. Wywnętrzałam się nt fosforylacji substratowej, a dwie studentki z tyłu sali konwersowały szeptem. Niestety wprowadziły mnie w swoje życie głębiej niż bym sobie kiedykolwiek życzyła. Proszenie o nieprzeszkadzanie nie pomogło, dopiero uwaga rzucona a propos wreszcie uświadomiła dziewczętom niezręczność całej sytuacji i je skutecznie uciszyła.
UsuńOj tak.
OdpowiedzUsuńi wtedy wchodzę ja cała na biało, wyciągam swój telefon i włączam muzyczkę - dobrą nie jakąś tam, na cały regulator !! i udaję głuchą. robię tak, bo z chamami inaczej nie można.
OdpowiedzUsuńKalino, dlaczego akcja dzieje się w poczekalni onkologicznej, czyli najsmutniejszym miejscu ?
Nie umiem tak robić. Chowam się w muszli.
Usuńkrólowie życia potrafią się przepychać nawet siedząc bez ruchu.
OdpowiedzUsuńW punkt!
UsuńPotrafię w asertywność i zwracam uwagę. Na pierwszym roku zwróciłam uwagę Polakom i Łotyszcze i fakt, gnębią mnie przez te wszystkie lata, ale udało mi się naciągnąć głebiej skorupę i już wszystko się ode mnie odbija...
OdpowiedzUsuń