Hania, w ramach sprawdzenia wiadomości z działu, miała sobie sama wymyślić 3 pytania, przeglądając stosowne strony w podręczniku. A potem napisać na nie odpowiedzi, również korzystając z podręcznika.
Hania jest niedużą dziewczynką, więc takie zadanie jest idealnie na miarę jej możliwości.
Po 10 minutach Hania, z przerażeniem w oczach, spojrzała na Kalinę.
- Haniu, chcesz, żebym do Ciebie podeszła? - spytała Kalina, czując, że jest źle.
- Tak - bąknęła Hania. - Napisałam te pytania, ale ja nie znam na nie odpowiedzi...
Boszszsz... biedne dziecko, samo sobie poprzeczke za wysoko umiescilo :)))))
OdpowiedzUsuńOj, tak... :-)
Usuńa wiesz, że jak tak prawie robię w klasach 5,6 biorą ćwiczenia z powtórzenia działu, najpierw sami ołówkiem, potem otwierają podręczniki i się poprawiają a potem czytamy głośno na oceny...a i tak znajdzie się Hania co to przez 35 minut niczego nie zrobiła... przykre to bardzo.
OdpowiedzUsuńMyślę, że tkwi w świadomości lęk przed szkołą specjalną, w której nasze Hanie czułyby się szczęśliwe wśród innych Hań...
UsuńJesteś okrutna.
OdpowiedzUsuńWłaśnie do mnie dotarło jak bardzo jestem podobna do Hani.
Przytulić? :-)
UsuńPoproszę :)
UsuńDoszło?
UsuńTak, dziękuję :)
UsuńBidulek Haniutek, tuliłabym.
OdpowiedzUsuńOch, tulę, ale też śmieję się i płaczę jednocześnie...
Usuń