Budowa ulicy oznacza, że codziennie rano znaki drogowe ustawiane są inaczej. Ulica jednokierunkowa nagle staje się dwukierunkowa, dwukierunkowa przestaje istnieć, pojawia się ruch wahadłowy, znika sygnalizacja świetlna lub pojawia się jakiś pan z uniesioną ręką, który kieruje ruchem. Słowo daję - nikt nic nie wie. O jeździe "na pamięć" nie ma mowy, ale tu nawet jazda bez pamięci niewiele pomaga.
Zastanawiam się, do którego momentu te zmiany są zgodne z przepisami o ruchu drogowym, a od którego momentu osoby odpowiedzialne za budowę mają wszystko w nosie. I czy naprawdę nie da się tak budować, żeby przypadkowy pracownik budowy nie musiał wybiegać na ulicę nerwowo machając rękami, bo akurat koparka ustawiła swoją łyżkę nad jezdnią, a sypią się z niej grudy ziemi...
Siostro w niedoli, u nas to samo, a na objazdach takie korki, ze w glowie sie nie miesci i nie mozna przejechac skrzyzowania, bo po drugiej stronie nie ma miejsca na jego opuszczenie. I tak codziennie od lutego tego roku. A konca nie widac...
OdpowiedzUsuńU nas też trwa to od dłuższego czasu... Jest nadzieja, że będzie lepiej. Zastanawiam się tylko, czy doczekam 😉
Usuńnaturalnym stanem wszechświata jest chaos - tak twierdzą fizycy, dodając, że porządek wymaga pracy.
OdpowiedzUsuńA korek? Czy korek na drodze jest wersją chaosu czy porządku? 😁
Usuńludzkość usiłuje uporządkować (podporządkować) wszystko i złości się, kiedy coś idzie nie tak. na korki ludzie się złoszczą, czyli jest to element chaosu.
UsuńDoceniam argumentację, ale czyżby była ona delikatnie nielogicxna? 😁😁😁
Usuńw uporządkowanym przez ludzi świecie nie byłoby korka. a skoro jest bałagan, to musi on być przejawem zwycięstwa chaosu nad ludzkim staraniem.
Usuńmoże i argumenty są "podejrzane", ale trudno o logikę względem chaosu, który wymyka się każdej regule.
Są podejrzane, ale brzmią tak, że nadają się na temat habilitacji 😁
Usuń