wtorek, 28 września 2021

linkę

Kalina kupiła swojej klasie prezent bez okazji: 8-metrową linę. Nauczyła dzieciaki skakać. W dzieciństwie Kaliny mówiło się na to "skakać w linkę". 

Teraz Kalina z dumą patrzy, jak jej klasa skacze na przerwach. Ha!


19 komentarzy:

  1. He? Pierwsze slysze. W moim dziecinstwie skakalo sie przez skakanke albo gralo w gume. Jak to sie skacze w linke?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie osoby trzymają końce liny i kręcą. Reszta wskakuje i przeskakuje. 😁

      Usuń
  2. dzieciarnia zapamięta na długo, choć pewnie się nie przyzna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kalino u nas w skakankę )) bo najczęściej dwie związane były.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas to się nazywało skakanie w kabla. Fajne było! Choć niektórzy kręcący wrednie "podrywali". Poziom master to było skakanie przez dwa kable kręcone równocześnie w przeciwnych kierunkach, szły na zakładkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to to! Bosko było! Tylko nazwa mniej fabryczna a bardziej żeglarska u nas ;-)

      Usuń
  5. :) skakałam w gumę, ale linka też jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  6. W holu szkoły i na korytarzu skaczą, brawo? A co będzie jak jakieś dziecko się połamie czy wtedy przyzna się szanowna pani nauczycielka, że to za jej pomysłem takiej zabawy dziecko złamało rękę? Przerwa to nie WF żeby dzieciaki ganiały i zmęczone i spocone przychodziły na lekcje!!!
    Rodzic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Rodzic: ??? "Wiktorio, nie kop pana, bo sie spocisz"...

      Usuń
    2. Czytam i oczom nie wierzę! Mamusia rozumiem szanownego Rodzica w dzieciństwie przykuwała za nóżkę do kaloryfera, żeby nigdzie nie polazł i krzywdy sobie nie zrobił? A gdzie dziecko szanownego Rodzica śpi? Bo z pewnych źródeł wiem, że najwięcej zgonów ma miejsce w łóżku... Łóżko to baaaardzo niebezpieczne miejsce!

      Usuń
    3. Buahaha! Ciekawe, czy Rodzic troszczy się o swoje dziecko także wtedy, gdy jest ono z nim w domu, czy raczej tylko wówczas, gdy jest pod opieką nauczycieli... :-D

      Usuń
  7. linki nie znam ale skakałam w gumę i to całą podstawówkę prawie ... aleśmy tej gumy rodzicom nakradli :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za moich czasów guma była niezwykle ekskluzywnym towarem. Kto miał gumę ten był gość 😁

      Usuń
  8. Ciekawe, że nie pamiętam, skąd się tę gumę brało. Po prostu na przerwach czy po, nagle się zaczynało. Któraś dziewczyna miała i się skakało. Mistrzynie aż do szyi. Średniaki odpadały przy udach.
    A przez długą linkę też fajowo, tylko że jak jeden zahaczy, to wszyscy od nowa muszą zaczynać.
    Fajny pomysł, Kalino!

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":