Jestem niezwykle emocjonalną osobą i mam ogromną trudność w pracy z autystykami. Nie rozumiem. Nie ogarniam. Nie czuję.
Wiem co robić, ale w praktyce przychodzi mi to nad wyraz ciężko. Po lekcji z takimi uczniami jestem wypompowana psychicznie i intelektualnie.
To ciemna strona mojej pracy...
raczej wszyscy tak mają. To nie znaczy że się ktoś nie nadaje. Do mnie często przychodzą rodzice z takimi dziećmi albo z upośledzonymi i zdarza się, że one w obcym miejscu się źle zachowują (mam tu na myśli krzyczą takim swoim świdrującym głosem) i wszyscy wiemy, że to choroba, że nie ich wina ani nawet rodziców ale czasem strasznie to irytuje i trudno sobie przemówić do rozsądku szczególnie jak się ma gorszy dzień.
OdpowiedzUsuńTeż nam się zdarzają takie akcje. Najczęściej to jednak mniej nasilone zachowania, które i tak są ciężkie dla innych dzieci i nauczycieli.
UsuńNie umiem sie odniesc do tego, bo dotychczas nie mialam do czynienia z autystykami i "znam" zagadnienie z filmu Rain Man.
OdpowiedzUsuńMoże nawet znasz jakąś osobę z autyzmem, ale nie wiesz, że to autyzm jest przyczyną dziwnych zachować.
Usuńjak wiesz pacuje w szkole integracyjnej i mam tez do czynienia z autystykami....mam ten sam problem, jestem za głośna, na ekspresyjna i za często żartuję, podpuszczam, wygłupiam się... nie poradzę, nie utrzymam siebie w ryzach, ale bardzo sie staram, ale też się zapominam. nie poradzisz. aktualnie mam jednego Piotrka, który się mnie od 2 lat boi, choć mu tłumacze i z nim rozmawiam i w ogóle...
OdpowiedzUsuńIdentycznie u mnie! Za dużo żartuję, wygłupiam się, wymyślam. To dobija autystyków.
UsuńCześć siostro...
OdpowiedzUsuń