Nie mam osobowości dochodzeniowo-śledczej. Nie interesuje mnie, kto postawił wazon na półce, kto przechodził, kto potrącił, a kto wycierał wodę. I jestem bardzo niemiła dla osób, które w chwili pożaru zajmują się usprawiedliwianiem siebie, rzucaniem oskarżeń na innych, szukaniem winnych, zamiast wziąć sikawkę do ręki i lać na płomienie.
Ooo...!
OdpowiedzUsuń"Wziac sikawke do reki..." brzmi dwuznacznie ;)
U, nie zauważyłam... :-)
Usuńbardzo ładna przenośnia :-) bardzo, nawet bym rzekła symboliczna, jesli pozwolisz będzie moją bardziej ulubioną.
OdpowiedzUsuńHehehe. Artyzm mimowolny ;-)
Usuńproblemy trzeba rozwiązywać, a nie popadać w martyrologię.
OdpowiedzUsuńOtóż to 😁
UsuńRacja...
OdpowiedzUsuń