Wiele lat temu zalogowałam się na "Biblionetce" i systematycznie wpisywałam tam przeczytane książki oraz moje ich oceny. Po kilku latach przypomniałam sobie o tym i wróciłam do starego zwyczaju. To naprawdę bardzo miłe, przypomnieć sobie, które książki kiedyś mnie zachwyciły.
Zauważyłam jednak, że coś się zmieniło. Wystawiam teraz w Biblionetce znacznie wyższe oceny książkom niż kiedyś. Dlaczego? Stałam się mniej wymagająca? Jestem w stanie zachwycić się każdym napisanym zdaniem?
Nie, wcale nie.
Rozwiązanie jest banalnie proste:
Jakiś czas temu poprosiłam kilka osób, żeby poleciły mi książki, które będą mi się podobały. Były to osoby, które znam z różnych obszarów mojego życia, między innymi pani z wydawnictwa, w którym wydawane są moje książki; wrażliwa polonistka; "odzawsza" przyjaciółka; internetowa przyjaciółka; kobieta, którą podziwiam; kobieta, która ma niezwykle otwarty umysł.
Teraz poszukuję w bibliotece książek polecanych przez nie. Dzięki temu poznaję różnorodną, niezwykłą literaturę, po którą sama nigdy bym nie sięgnęła.
I się zachwycam.
ja taki spis prowadzę od kilku lat na moim blogu ale tylko dla siebie samej żeby wiedzieć co już przeczytałam i pomyłkowo do tego nie wrócić :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam czytać te same książki wiele razy... :-)
Usuńniewiele jest książek do których wracam :) minn do Spóźnionych kochanków Whartona i Samotności w sieci Wiśniewskiego :)
UsuńOj, są ksiąźki, które czytałam naprawdę wiele, wiele razy 🙃
Usuńnigdy nie znalazłam takiej którą chciałabym wielokrotnie czytać :)
Usuńa na przykład po jakie byś nie sięgnęła?? pytam, bo jestem książkowym zbieraczem. bo i ja być może bym nie sięgnęła a teraz kto wie, ale mi też musisz swoje polecić Kalino, jeśli nie chcesz publicznie, to napisz prywatnie, proszę cię grzecznie.
OdpowiedzUsuńNapisz do mnie na maila kalinakwiatowa@gmail.com
UsuńA może Ty coś polecisz? Np. coś, czego wartości się nie spodziewałaś po pierwszym rzucie oka?
OdpowiedzUsuń"Dokąd odchodzą parasolki" - pierwsza książka, która przyszła mi do głowy w kategorii "niemożliwe, że się zachwycę". Wczoraj skończyłam "To ja, Matołek" - historia na jeden wieczór. Urocza, lekka i ciepła. Od wczoraj czytam "Podróż ludzi Księgi". Baĺam się, że po "Biegunach" trudno będzie zachwycić się Tokarczuk, ale jest to możliwe. Podoba mi się też poetycka Hanna Kowalewska - również polecana przez "Gożdzikową".
UsuńDzięki! :)
Usuń