Nie rozumiem, dlaczego do działań, związanych z walką z pandemią, nie zatrudnia się wojskowych.
Mamy przecież setki, jeśli nie tysiące, wykształconych, zaorderowanych, szkolących się na całym świecie za cudze pieniądze oficerów wojska. Oni powinni się znać na zarządzaniu w kryzysie. Są ekspertami od transportu, logistyki, przemieszczania sił i środków, działania w niedoborach kadrowych, budowania tymczasowych szpitali i zarządzania nimi, współpracy z innymi jednostkami.
Dlaczego to nie oni teraz są odpowiedzialni za transport chorych, wydawanie poleceń o przesuwaniu kadr? Kto, jeśli nie oficerowie wojska, ma umiejętności, związane z komunikowaniem się, sprawnym przekazywaniem informacji i zarządzeń?
Jesteśmy ofiarami tego, że zarządzają nami ludzie bez umiejętności, wiedzy i doświadczenia, ale na wczesną emeryturę wysyłamy całe tabuny wojskowych, którzy z założenia mają te umiejętności, które wydają się teraz kluczowe.
W szpitalu covidowym szeregowi żołnierze zajmują się pilnowaniem bramy wjazdowej i noszeniem paczek chorym. Uważam, że to pan porucznik z panem pułkownikiem powinni teraz w gabinecie dyrektora szpitala rozwiązywać problem braku karetek, transportu leków, ustalaniem zasad przekazywania informacji pomiędzy szpitalami, organizowania rąk do pracy i przeprowadzaniem akcji typu "w szpitalu zabrakło tlenu". Teraz dowodzenie powinni przejąć ludzie, którzy są przygotowani do podejmowania szybkich decyzji, są nauczeni wydawania rozkazów a nie zarządzeń, umieją delegować obowiązki i całe swoje zawodowe życie spędzili na przygotowywaniu się do organizowania wielkich, obliczonych na tysiące osób, akcji.
A co robią teraz polscy zawodowi żołnierze? Narzekają, że było już kilka ciepłych dni, a oni muszą chodzić do pracy w mundurach. Serio. Znam jednego.
w wojsku przez dwa lata pilnowałem garażu, w którym stały samochody trudne do uruchomienia, gdy przyszło do wyjazdu. albo obierałem kartofle, żeby wojsko miało co jeść - na zmianę.
OdpowiedzUsuńo zarządzaniu czymkolwiek mowy raczej nie było. ot - taki nieco tylko uporządkowany hierarchią chaos.
Chore to...
Usuńa czy życie na baczność może chociaż udawać zdrowe? nie darmo mawiało się o ludziach, że wojsko ratowało im życie - jak nie umieli znaleźć dla siebie miejsca na ziemi - szli do wojska. albo do policji...
UsuńSama chęć chodzenia w mundurze jest już dla mnie trudna do zrozumienia.
Usuńjedna sukienka na całe życie... masakra - to tłumaczy, dlaczego kobiety nie zostają księżmi...
UsuńJedna sukienka i nawet nie można zaszaleć z biżuterią 😊
Usuńróżaniec i krucyfiks - minimum jest, więc kompletnej bryndzy nie ma. za to można szaleć podskórnie - znaczy pod habitem - od zera, po wszelkie inne perwersje.
Usuńwojsko angażuje się tylko w stanie klęski żywiołowej lub w stanie wojennym, to jest ściśle określone
OdpowiedzUsuńI tego właśnie nie rozumiem. Przecież są teraz potrzebni.
UsuńStąd może od roku brak ogłoszenia stanu klęski?
UsuńMąż tłumaczył mi jakieś kruczki prawne, związane ze stanem wyjątkowym, ale oczywiście zapomniałam...
Usuńw zeszłym roku rozwozili paczki z żyw3nością osobom na kwarantannie bo widziałam ale teraz już nie
OdpowiedzUsuńGdzie spojrzę, tam widzę miejsca, gdzie wojsko mogłoby się teraz przydać. Dowożenie starszych lub niesprawnych ludzi na szczepienia. Pilnowanie limitu osób w sklepach. Kilkukrotne w ciągu dnia dezynfekowanie żłobków i przedszkoli, gdy już wrócą do nich dzieci. Porządkowanie akcji szczepień. Naprawdę jest sporo miejsc.
Usuńpo pierwsze to pisdzielce są temu winne, bo nie wprowadzają stanu wyjątkowego !!! po drugie już dawno mowiłam, że to banda nierobów ci wojskowi a kase trzepią, ze jej...
OdpowiedzUsuńNie chciałabym być zawodową żołnierką za żadne skarby świata, bo ich podstawową rolą jest zabijanie. Obojętnie w jakim celu, ale jest to przygotowanie do uśmiercania ludzi. No to niech teraz będą użyteczni...
Usuń