Zadzwonił wczoraj do mojego męża. Jego żona miała drugi w ciągu dwóch dni atak paniki. Nie mogła oddychać, nie mogła mówić, potrzebowali natychmiastowej pomocy.
Jej atak minął i udało mi się namówić ją na wyjście z domu. Chodziłyśmy wokół sąsiednich bloków dwie godziny. Omówiłyśmy wszystkie prawdy życiowe, skutki i przyczyny pandemii, problemy egzystencjonalne, teorie powstanie kosmosu, historię wojen krymskich, teorie spiskowe dotyczące lądowania na księżycu, metody walki z komarami na obszarach narażonych na malarię i inne kluczowe, podstawowe sprawy, o jakich rozmawia się w chwilach największego załamania. Pośmiałyśmy się z siebie prawdziwym, głośnym śmiechem.
Znamy się od 25 lat, nasi mężowie przyjaźnią się od 35, więc mamy świadomość, że i tak nasze rodziny wiedzą o sobie wszystko, a nawet jeszcze więcej. Tu nie ma mowy o żadnych tajemnicach ("naprawdę wiesz, że moja babcia była księgową w firmie sprzedającej rękawiczki?").
Doprecyzowałyśmy, co myślimy na temat ludzi, robiących zapasy przed świętami. Ustaliłyśmy indywidualne listy priorytetów na najbliższe dni, podziękowałyśmy sobie wzajemnie za udzielenie pierwszej pomocy w nagłych wypadkach psychicznych i rozeszłyśmy się do domów zmarznięte i zmęczone.
moja ciocia miała coś takiego w grudniu po świętach do teraz jest rozbita na lekach i nie da się jej z domu wyciągnąć. Psychiatra sam nie wie czy to jakieś covidowe powikłania czy załamanie nerwowe innego pochodzenia. Cała rodzina jest w szoku bo to najradośniejsza i najbardziej towarzyska osoba w naszej rodzinie a od 3 miesięcy praktycznie jest nieobecna, boi się nawet sama iść do toalety. Nikt nie pojmuje co się stało
OdpowiedzUsuńBrzmi to strasznie...
Usuńnajgorsze, że nikt nie wie co się stało i czy to przejdzie
UsuńŁadne. Zazdroszczę Ci takiej przyjaźni...
OdpowiedzUsuńElla-5
To jak siostra, tylko lepiej.
Usuńzakażdym razem, kiedy widzę kobiety nawijające bez przerw godzinami - jestem zachwycony i zdumiony, o czym tez mogą tyle czasu gadać. moja mama wraca od ciotki i zanim zdejmie buty, już w przedpokoju odbiera telefon od siostry, która "zapomniała jej powiedzieć, a właśnie..."
OdpowiedzUsuńfaceci potrafią milczeć siedząc naprzeciw i ewentualnie pluć na wszechświat, jeśli znudzi im się milczenie, a dwa zdania na wieczór, to często słowotok. chyba, że się takowych skropi czymś wysokooktanowym... wtedy plotkują dosadniej od niewiast.
Nie zagadzam się! Faceci potrafią przegadać wszystkich! Największe gaduły jakie znam to mężczyźni. Po spotkaniu z nimi mam ochotę wejść pod prysznic, żeby spłukać chociaż trochę słów 🙃
Usuńco jakiś czas spotykam się z bratem na parę godzin, celem oczyszczenia organizmu ze złogów. łazimy po niezasiedlonych rejonach Miasta, a słów potrafimy nazbierać tyle, że dałoby się je wystrzelać w kwadrans, albo mniej. i jest dobrze. chyba potrzebujemy takiego nic-nie-mówienia-ale-razem.
Usuńmiałam przyjaciółki ale już takich długowiecznych nie mam ... mam kobiety z którymi się przyjaźnie...i możemy na siebie liczyć zawsze. ale nie znamy się całego życia, no może jakieś 22 lata :-)
OdpowiedzUsuńa rozmawiać możemy godzinami, wymieniać poglądy, kłócić się, rozmawiać o literaturze o teatrze ...i o szkole.
ale, że wojen krymskich ??? hachachacha ;-)))))))))))))))
UsuńNo, może chodziło o jakieś inne wojny 😉... Mam sporo osób, z którymi się przyjaźnię i o przyjaźnie z nimi dbam. Mam też sporo osób, które są mi bliskie na pewnych odcinkach życia.
Usuń