poniedziałek, 26 kwietnia 2021

karę

 - Muszę dać mojemu synowi karę - powiedziała koleżanka Kaliny. - Jakie kary dajesz swojej córce?

Kalina zastygła w bezruchu.

- Nie daję jej kar. Jest na to za duża.

- Ale ja pytam o Twoją młodszą córkę - wyjaśniła koleżanka.

- Ja też mówię o młodszej. Nie daję swojej córce żadnych kar - zastanowiła się Kalina.

- To co robisz, jak źle się zachowuje?

- To samo, co ona robi, gdy ja się źle zachowuję. Patrzę i się dziwię. 


6 komentarzy:

  1. chciałbym zobaczyć minę koleżanki na koniec dialogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka zdaje sobie sprawę, że postrzegamy tak różnie bycie mamą, że trudno znaleźć wspólne części. Moim zdaniem moja metoda jest skuteczniejsza. Jej zdaniem - ona ma trudne dzieci :-)

      Usuń
    2. życie, to próba bez powtórzeń i nikt nie ma idealnej recepty na to, co nadejść musi i nadejdzie. po fakcie - zdarza się zauważyć momenty, w których dało się zrobić coś lepiej/przyjaźniej, czy po prostu dobrze. tylko dlaczego (jak zwykle) za późno? ktoś przegiął, wypuszczając na świat obiekty bez instrukcji obsługi.

      Usuń
  2. też tak postanowiłam, ze sie będę dziwić jedynie...koniec z wrzaskami, z tłumaczeniem do ostatniego zdechu, koniec z wjeżdżaniem na ambicję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończyłąm z wrzaskami dawno temu i to była dobra decyzja. Trzymam kciuki za Twoją ciszę :-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":