![]() |
| 4gift.pl |
Rok człowieka dzieli się na dwie pory: tę, w której chętnie pije się zimne napoje i tę, w której ma się ochotę podgrzewać nawet colę.
Rok człowieka dzieli się na dwie pory: tę, w której chodzi się w jednych klapkach od rana do wieczora i tę, w której co chwilę przebiera się buty.

Wszystko wszystkim ale te buty to wkurzają mnie najbardziej, bo gorącą herbatę piję jak rok długi - lubię :)
OdpowiedzUsuńButy - ok. Zapisuję Cię do butowego podziału pór roku ;-)
UsuńNo to by było sześć pór, a myślę, że jest ich więcej, np. pora roku, w której piwo pije się z rozkoszą i pora roku, w której piwo pije się tylko z przyjemnością.
OdpowiedzUsuńDwie pory - piwo przy ognisku i piwo przy kominku.
UsuńUps... Nie mam żadnej z tych pór roku. Ani z przyjemnością, ani przy grillu. ;-)
UsuńJa mam takze 2 pory , zime i roboty drogowe
OdpowiedzUsuńTe dwie mogą się nawet trochę nakładać, prawda? ;-)
UsuńAmen, siostro. W tych krótkich slowach zawarlas wszystko.
OdpowiedzUsuń¯\_(ˆ~ˆ)_/¯
Byle do wiosny, byle do wiosny, byle do wio...
Usuńjak ktoś mieszka w starej chałupie, to ma tak, że latem(zwłaszcza deszczowym) i jesienią(zwłaszcza deszczową) ma stęchliznę w ręcznikach, w ubraniach, wszędzie a czujniki pokazujące pomiar wilgoci durnieją i wyobraź sobie, że bywa wiksza wilgoc w chałupie niż na zewnątrz...a w okresie grzania względną suszę, bo kaloryfery w chałupie są wszędzie ale jeszcze bym dostawiła i chyba w czasie remontu dołożymy na przykład w korytarzu, bo z szafy zaczyna capić...hmmm
OdpowiedzUsuńCzyli masz dwie pory roku: wilgotną i bardzo wilgotną? ;-)
UsuńU mnie rok się nie dzieli, palę w kozie każdego dnia...
OdpowiedzUsuńTwój rok ma dwie pory: taką, w której palisz w kozie bo musisz i taką, w której palisz w kozie, bo bezwzględnie musisz ;-)
Usuńcoś tak mniej więcej :) bez tego wilgoć by nas pochłonęła.
Usuńświęte słowa głownie o ręcznikach fuj !
OdpowiedzUsuńCzy to nie można produkować zawzesuchych ręczników? 😉
Usuńwłaśnie z jakiegoś ekstra szybko schnącego materiału ??
UsuńI ciepłego. 😉
UsuńPora mokrych recznikow sie zaczela.... chyba musze dokupic duuuuuuuzo nowych, bo nie oplaca sie prac - i tak nie wyschna :) :) :)
OdpowiedzUsuńWłączam kaloryfer żeby ręczniki nie żyły własnym życiem w łazience, a dodatkowo włączam kaloryfer, żeby pranie wyschło... I po co, skoro za chwilę będę npe pranie wieszać. Ledwo się człowiek zżyje z jednym praniem schnącym przez 2 dni, a już trzeba zmieniać na nowe...😉
Usuń