![]() |
| freepik |
Najlepiej z zamkiem zatrzaskowym.
Włożę, zatrzasnę drzwiczki i zawartości nie da się wyjąć.
Gdyby ktoś miał dostęp do producenta, będę wdzięczna za namiary.
Być może powinien to być model, do którego po jakimś czasie da się dostawić z boku drugi, trzeci i kolejne egzemplarze.

Wyrzuty sumienia przeżrą metal jak rdza, więc może z czegoś trwalszego?
OdpowiedzUsuńJaki materiał sugerujesz? ;-)
UsuńKamień. Serce z kamienia przetrzyma wszystko!
UsuńJako urodzona pacyfistka puszczm moje wyrzuty sumienia wolno, moze sie przyczepia do kogos innego:))
OdpowiedzUsuńNo tak... Ja z kolei łapię wszystkie... ;-)
UsuńNa wszelki wypadek omijaj moje, chociaz moze az tak daleko nie lataja;)
UsuńPrzywiązuj do każdego kokardkę. Żebym poznała z daleka, że to Twoje ;-)
UsuńJak sie przedstawiaja po angielsku to moje:)) Nie bierz takich nawet jak przymilnie i niby z troska mowi "how are you doing today?" od razu takiemu kopniaka.
UsuńMoże by tak zakopać!? niech się w proch obrócą!Martyna
OdpowiedzUsuńGdybym zakopała i posadziła na nich drzewo, wyrósłby baobab. Albo nie! Zmieniam na sekwoję! Na 100% sekwoja! Cały las! ;-)
UsuńChciałabym też takie, jakby co... dwa weź, dwa :)
OdpowiedzUsuńCzyli już nie szukam sklepu, tylko hurtowni ;-)
Usuńoczywiście :)
Usuńjeszcze tego nie wynaleźli :D
OdpowiedzUsuńPoczekam. Mam czas ;-)
Usuńi ja i ja ...
OdpowiedzUsuńTeatralna, wpisuję Cię na listę oczekujących. :-)
UsuńJa bym potrzebowala takiego pudelka na kompleksy, bardzo szczelne musi byc, i dzwiekochlonne (zeby nie slyszec ich szeptów).
OdpowiedzUsuńMoze to na wyrzuty sumienia tez sie do tego nada, wiec jak znajdziesz, to daj znac, biore od razu z 10 sztuk!
i ja i ja na wyrzuty i trochę na że wstydze się ...
UsuńZastanawiam się, czy muszą być osobne... Na "się wstydzę" i na wyrzuty sumienia użyłabym jednego. Z rozmiarem może być problem, bo nie wiem czy kontenerowiec przewozi aż takie gabaryty... Na "się wstydzę" musiałoby być osobne. Takie mroczne. Czarne. I straszne głębokie.
UsuńCo ja tu powypisywałam?! No co?! Na "się wstydzę" i na wyrzuty osobne, na kompleksy miało być to drugie. Ale że "się wstydzę" włazi w pole widzenia i w pole myślenia bezustannie, to i napisałam jak wyżej...
UsuńNo nic się nie da ukryć. Wylezie, pokaże się światu, jeszcze na nosie zagra... ;-)
A tam, wszystko jedno, byleby nie wylazly, razem do jednego je wrzucic, bardzo szczelnego, i juz! Taka osobista puszka Pandory w rozmiarze kontenera.
UsuńDiable, poproszę o ostateczną decyzję: na jak długo wystarczy Ci jeden kontener? Na tydzień? Na dziesięć dni? Bo nie spodziewam się, że na zawsze...
UsuńDroga Kalino,
OdpowiedzUsuńźle szukasz. Zamkniesz robotę w pudełku, a pod czaszką dalej będzie to samo. Kup wino z jabłek, piwo Wojak albo, w wersji nowocześniejszej - marihuanę. W dopalacze nie idziemy!
Wersja mniej nowoczesna odpada od razu. Ani wino, ani piwo nie wchodzi w grę. Zły (albo dobry) los nie dał mi radości ze spożywania. Pozostaje zatem wersja bardziej nowoczesna, która, jak mi się wydaje, cechuje się pewną terminowością. Mam na myśli to, że po pewnym terminie od zażycia jednak działanie się zmniejsza... ;-)
UsuńWrzuć do jeziora albo rzeki. Jakiś sum na pewno się tym mieniem zainteresuje.
OdpowiedzUsuńA robota nie zając - jak kocha, to poczeka.
Wrzucę do Wisły. U mnie co prawda nie ma w pobliżu Wisły, ale czy to ma znaczenie?! Wrzucić do Wisły - to brzmi patetycznie.
UsuńWanda wiedziała, gdzie się topić. Nie w żadnej Skawie czy innej Drwęcy, tylko od razu łups do Wisły... ;-)