![]() |
| 4gift |
- Kieszenie przejrzałaś?
- Tak.
- A torebkę przejrzałaś?
- Tak.
- To czekaj tam na mnie. Już jadę.
Pojechałam. Najpierw sprawdziłam, czy drzwi do mamy mieszkania są zamknięte na klucz. Niestety były. Otworzyłam je moim kluczem i wyrzuciłyśmy wszystko z mamy kieszeni oraz torebki na stół. Powstała z tego góra rozmiarów Kasprowego. Kluczy brak. Zadzwoniłam do Czesia, żeby sprawdził, czy w jego samochodzie nie ma kluczy. Nie było. Ustaliłam, w którym miejscu mama wsiadała i wysiadała z czesiowego samochodu i poszłam szukać kluczy na parkingu.
Znalazły się. Leżały na skrzynce elektrycznej.
Wróciłam do domu, wypiłam kawę, zjadłam śliwkę i siadłam do pracy. Chyba wyłączę telefon...

Jak masz w domu zapas sliwek to w sumie niewazne czy ten telefon wylaczysz czy nie.
OdpowiedzUsuńI kawy... Duuuży zapas kawy. 😉
UsuńKawe to sie domyslilam, ze masz, ale sliwki to towar sezonowy:))
UsuńRacja. Po kawę człowiek jest w stanie specjalnie pójść do sklepu. Po śliwki? Gorzej... 😉
UsuńJesteś skuteczna jak James Bond. Z ty, że on by pewnie najpierw zabił Czesia, a potem dopiero znalazł klucze.
OdpowiedzUsuńOn by te klucze gonił samochodem, jadąc na dwóch kołach nad brzegiem przepaści! U mnie jest deficyt przepaści i poszłam na łatwiznę. 😀
Usuńno tak, znamy te numery :) Mam tak z synem. - Mamo, o której wrócisz, bo siedzę pod drzwiami? - A gdzie masz klucze? - Nie wiem.
OdpowiedzUsuńPóźniej okazuje się, że albo jego klucze leżą w aucie ojca, albo w szafce uczelnianej zamykanej na cyfrowy kod.
Podobno są zamki do mieszkań na linie papilarne... Palec trudniej zostawić w szafce 😉
UsuńTo jest myśl :) muszę mu podpowiedzieć, by taki zamek skonstruował :)
UsuńPamiętam, jak w czasach rewolucji francuskiej nosiłyśmy z Marią Antoniną klucze od mieszkania zawieszone na szyi. Na sznurowadle. A może to nie była Maria Antonina, tylko moja przyjaciółka Marysia...? I może było to troszeczkę później...? 😉
Usuńteż nosiłam, ale cóż, wszystko się zmienia, język, ludzie, zamki :P
Usuńi przyjaciółki - zapomniałam dodać :)
Usuńi ja nosiłam klucze na sznurku na szyjce ))
UsuńPod bluzką, żeby nie było widać 😉
Usuńpoza tym co piszę o Matcejadwidze to nie dzwoni w takich sprawach bo będąc setki kilometrów stąd...wiadomo kłopot.
OdpowiedzUsuńGdybym mieszkała setki kilometrów od mamy, musiałabym zrobić licencję pilota i zakupić stosowny sprzęt... 😉
UsuńNie wylaczaj telefonu...
OdpowiedzUsuńWiesz, że zadzwoni? 😉
Usuńsuper całkiem to samo ma już teraz mój mąż czyli jak będzie w wieku Twojej mamy zacznie nago wychodzić z domu bo zapomni się ubrać .... boszzzz
OdpowiedzUsuńPotem nie będzie pamiętał o czym zapomniał 😉
Usuńlepiej żebym ja miała już wtedy sklerozę nie będę się tym tak wkurzać :D
UsuńBędziesz go co chwilę pytać: Grzegorzu, jak ty masz na imię? ;-)
Usuńtak a on będzie krzyczał pomocy jakaś obca baba łazikuje mi po domu !
Usuń