piątek, 26 lipca 2024

minuta

Kalina położyła laptopa na kolanach i umościła się na kanapie. Minęła minuta i laptop się wyłączył. Rozładowana bateria.

Kalina podłączyła laptopa do ładowarki i umościła się na kanapie. Minęła minuta i laptop się wyłączył. Ładowarka nie była podłączona do prądu.

Kalina podłączyła ładowarkę do prądu i umościła się na kanapie. Minęła minuta i laptop się wyłączył. Przedłużacz, do którego podłączyła Kalina ładowarkę, nie był włączony.

Kalina włączyła przedłużacz i umościła się na kanapie. Minęła minuta i laptop się wyłączył. Przedłużacz nie był podłączony do prądu.

Kalina podłączyła przedłużacz i umościła się na kanapie. Minęła minuta i laptop działa. Życie jest piękne.

Pytanie badawcze:

Jak to możliwe, że niepodładowany laptop po ponownym włączaniu działał aż tyle razy po minucie, skoro za pierwszym razem twierdził, że jest rozładowany?

Kurtyna :-D

24 komentarze:

  1. :-DDDDD
    fakt o to jest pytanie Kalino.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli nawet sprzęty kłamią i konfabululują.

      Usuń
    2. Konfabulują. Lubię to słowo 😁

      Usuń
  2. To proste. Licznik jest zaklamany. Dla dobra uzytkownika jak i urzadzenia.
    Dlaczego Kalina nie zaczyna podlaczen od gniazdka w scianie a nie gniazdka na kanapie. Traci Kalina kilka minut bezpowrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach i cóż to za pytanie?! Kalina ma w umowie o życiu napisane, że prosto do celu nie zmierza 😉

      Usuń
    2. No, teraz zainteresowala mnie ta umowa. Ja nie mam , dlatego cenie sobie kazda minute. Na wszelki wypadek. I wpadek (to tez takie zmyslone fakta).

      Usuń
    3. Cenię, ale bez przesady 😁

      Usuń
  3. bardziej mnie zastanawia czemu Kalina tyle razy poległa z kablami. I podejrzewam, że świadomie w ramach rehabilitacji chciała się poruszać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest część prawdy. Ruszam się celowo. Ale nie w tym wypadku 🤣

      Usuń
    2. zabiłaś moją teorię a tak dobrze mi szło :)

      Usuń
  4. Kalino! Skup sie! Wtedy latalabys tylko raz. :)))))
    Lapek zaskakiwal na minute w nadziei na nakarmienie, taki zryw przedsmiertny, labedzi spiew.

    OdpowiedzUsuń
  5. To się Kalina nagimnastykowała;)

    OdpowiedzUsuń
  6. niezły z Ciebie tropiciel. Prąd się ukrywał, ale nie dał rady. a na minutkę pojawiał się, bo żyłka sportowca się odzywała. dramaturgia sceny wymagała od niego jakiegoś impulsu. bodźca, żebyś się nie zniechęciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że to bardzo ciekawe. Laptop wiedział, że jeśli nie da mi nadziei - przestanę :-D

      Usuń
  7. W tej historii chyba chodzi o to, żeby się wygodnie umościć

    OdpowiedzUsuń
  8. Noi poćwiczyłaś oddychanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszyscy kłamią, to czemu laptop nie może? Może też chciał odpocząć, ale Kalina nachalną się okazała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak empatii ze mnie wylazł. Wielokrotnie 🙃

      Usuń
  10. To halucynacje sztucznej inteligencji, jak mniemam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie do mnie dotarło, że dzięki AI będziemy mogli usprawiedliwiać wiele spraw. Tak jak dawniej dzięki mgle covidowej czy też nadchodzącej burzy 🤣

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":