Kalina położyła laptopa na kolanach i umościła się na kanapie. Minęła minuta i laptop się wyłączył. Rozładowana bateria.
Kalina podłączyła laptopa do ładowarki i umościła się na kanapie. Minęła minuta i laptop się wyłączył. Ładowarka nie była podłączona do prądu.
Kalina podłączyła ładowarkę do prądu i umościła się na kanapie. Minęła minuta i laptop się wyłączył. Przedłużacz, do którego podłączyła Kalina ładowarkę, nie był włączony.
Kalina włączyła przedłużacz i umościła się na kanapie. Minęła minuta i laptop się wyłączył. Przedłużacz nie był podłączony do prądu.
Kalina podłączyła przedłużacz i umościła się na kanapie. Minęła minuta i laptop działa. Życie jest piękne.
Pytanie badawcze:
Jak to możliwe, że niepodładowany laptop po ponownym włączaniu działał aż tyle razy po minucie, skoro za pierwszym razem twierdził, że jest rozładowany?
Kurtyna :-D
:-DDDDD
OdpowiedzUsuńfakt o to jest pytanie Kalino.
czyli nawet sprzęty kłamią i konfabululują.
UsuńKonfabulują. Lubię to słowo 😁
UsuńTo proste. Licznik jest zaklamany. Dla dobra uzytkownika jak i urzadzenia.
OdpowiedzUsuńDlaczego Kalina nie zaczyna podlaczen od gniazdka w scianie a nie gniazdka na kanapie. Traci Kalina kilka minut bezpowrotnie.
Ach i cóż to za pytanie?! Kalina ma w umowie o życiu napisane, że prosto do celu nie zmierza 😉
UsuńNo, teraz zainteresowala mnie ta umowa. Ja nie mam , dlatego cenie sobie kazda minute. Na wszelki wypadek. I wpadek (to tez takie zmyslone fakta).
UsuńCenię, ale bez przesady 😁
Usuńbardziej mnie zastanawia czemu Kalina tyle razy poległa z kablami. I podejrzewam, że świadomie w ramach rehabilitacji chciała się poruszać :D
OdpowiedzUsuńTu jest część prawdy. Ruszam się celowo. Ale nie w tym wypadku 🤣
Usuńzabiłaś moją teorię a tak dobrze mi szło :)
UsuńKalino! Skup sie! Wtedy latalabys tylko raz. :)))))
OdpowiedzUsuńLapek zaskakiwal na minute w nadziei na nakarmienie, taki zryw przedsmiertny, labedzi spiew.
To jest złośliwość rzeczy martwych 😉
UsuńTo się Kalina nagimnastykowała;)
OdpowiedzUsuńSiadanie, wstawanie, siadanie, wstawa... ;-)
Usuńniezły z Ciebie tropiciel. Prąd się ukrywał, ale nie dał rady. a na minutkę pojawiał się, bo żyłka sportowca się odzywała. dramaturgia sceny wymagała od niego jakiegoś impulsu. bodźca, żebyś się nie zniechęciła.
OdpowiedzUsuńA wiesz, że to bardzo ciekawe. Laptop wiedział, że jeśli nie da mi nadziei - przestanę :-D
UsuńW tej historii chyba chodzi o to, żeby się wygodnie umościć
OdpowiedzUsuńWielokrotnie 😊
UsuńNoi poćwiczyłaś oddychanie :)
OdpowiedzUsuńJak joga 😊
UsuńWszyscy kłamią, to czemu laptop nie może? Może też chciał odpocząć, ale Kalina nachalną się okazała ;)
OdpowiedzUsuńBrak empatii ze mnie wylazł. Wielokrotnie 🙃
UsuńTo halucynacje sztucznej inteligencji, jak mniemam
OdpowiedzUsuńWłaśnie do mnie dotarło, że dzięki AI będziemy mogli usprawiedliwiać wiele spraw. Tak jak dawniej dzięki mgle covidowej czy też nadchodzącej burzy 🤣
Usuń