poniedziałek, 10 czerwca 2024

powracających

Dziś pierwsze dłuższe wyjście z domu. 

Skończyło się ogromnym bólem, zawrotami głowy, zmęczeniem graniczącym z wyczerpaniem. Wejście do domu po schodach odbyło się przy motywujących komentarzach młodszej córki (mamo, jeszcze tylko kilka stopni i po płaskim do łóżka).

Powolutku - mówi sobie Kalina, gdy Kalina chciałaby gwałtownie wstać. Nie da się. Jeszcze nie.

Bolą podziurawione i pozszywane kości, boli skóra, bolą poprzecinane mięśnie, boli perspektywa zdejmowania szwów, boli konieczność jutrzejszej rozmowy z chirurgiem o nowych zasinieniach i opuchliznach.

Kalina nie ma czucia na sporym obszarze wokół rany. Bardzo nieprzyjemne uczucie. Jest szansa, że to minie. 

Wczoraj rano Kalina bardzo spuchła, a przy ranie pojawił się spory siniak w kształcie długiej, szerokiej kreski. Prawdopodobnie pękło jakieś większe naczynie krwionośne. Kalina przerażona. Rodzina natychmiast w pełnej gotowości, ustalają tryb postępowania. Dokładne zdjęcia do porównań, chłodzenie lodem. Kalina leży z pozycji półsiedzącej. Stres. Potworny stres. Mąż i córki Kaliny próbują zachować spokój. Kalina też. Dziś opuchlizna zmniejszyła się, siniak stał się bledszy. 

Jedna ze znajomych kobiet powiedziała Kalinie, że nie powinna się Kalina tym wszystkim za bardzo przejmować. Musi Kalina koniecznie poszukać poradnika "Jak nie przejmować się za bardzo, gdy ma się poćwiartowane ciało - poradnik dla powracających z bitwy pod Grunwaldem oraz dla osób po operacjach". Chwilowo Kalina czuje się, jakby należała do tej pierwszej grupy. 

23 komentarze:

  1. Moze za wczesnie wstajesz, wychodzisz, probujesz, na ile Cie stac? A to przeciez nie laparoskopowe usuniecie slepej kiszki. Zwolnij troche, zebys sobie nie zrobila krzywdy.
    Wspieram i trzymam kciuki oraz martwie sie siniakami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko opiera się na intuicji. Nie ma reguł. A moja intuicja wrzeszczy mi do ucha, żeby ćwiczyć, stawiać sobie wysoko poprzeczkę, utrzymywać się w aktywności fizycznej i intelektualnej. Ale to tylko intuicja i może się mylić.

      Usuń
    2. Jeśli mogę: teraz przede wszystkim słuchaj ciała, nie intuicji, zwłaszcza jak jesteś perfekcjonistką, a myślę, że jesteś. Obniż poprzeczkę , to nie zawody. Odpuść dla siebie. Całus ogromny.

      Usuń
    3. Perfekcjonistką nie jestem, ale trudno mi pogodzić się z ograniczeniami...

      Usuń
    4. niestety ludzkie ciało długo się goi nawet jak nam się wydaje, że to powinno być szast prast. Mój przykład: operacja laparoskopowa zwykłe wyjęcie jajników zagoiło się z zewnątrz jak na świni w 2 tygodnie wiec już chciałam biegać skakać i takie tam. A lekarz mnie przystopował, że NIE ! nie wolno mi biegać przez minimum 2 miesiące (8 tygodni) bo na zewnątrz może i zagojone ale w środku goi się dłużej i szwy mogą puścić. Więc pozwolił jedynie na spacery, powolne bez dźwigania zakupów i nie takie po 5 km a maks 2 km. W głowie mi się to nie mieściło bo ani nie bolało ani sie nic nie działo. Ale posłuchałam i wytrzymałam te 8 tygodni prawie-nic-nie-robienia.

      Usuń
    5. Teraz mam jeszcze obolałą skórę i kości, a to bardzo skutecznie przypomina mi, że nie wolno. :-)

      Usuń
    6. muszą być jakieś wstrzymywacze ;)

      Usuń
  2. Kalino jestem pełna podziwu i niepokoju. To przecież głowa... powolutku. co ja gadam, jestem przerażona. Kalino. Może psycholog, poważnie Kalino. rozmowa z psychologiem pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to jest jeszcze bitwa. dokładnie jak piszesz.

      Usuń
    2. To może nie jest idealny układ, ale mam codzienne sesje z psycholożką, która zupełnie przypadkowo mówi do mnie "mamo" 😉. A serio: jestem w kontakcie z panią, która była operowana tego samego dnia co ja. Jej wsparcie jest nieocenione. Jej perspektywa bardzo mi pomaga zachowywać spokój.

      Usuń
  3. Kalino, taki stres to zło. Jeśli jest cokolwiek co pomoże go złagodzić to nie wahaj się tego użyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stres nie pomaga. A do tego cały wachlarz lęków, które przylatują z różnych stron...

      Usuń
  4. Jak dobrze, że ich wszystkich masz, trzymaj się kochana. I cieszę się ogromnie, że jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam się. Dziś łagodna joga i spacerek. :-D

      Usuń
  5. proszę bądź dla siebie dobra, zarówno zdrowiejący jak i rodzina chcą, aby było tak jak dawniej ale tak nie będzie, teraz najważniejszy jest Twój dobrostan. Ma nie boleć, ma być snu tyle ile trzeba, nie czas na "chcę", "muszę", "mogę". Pomalutku. Dobrostan. Czas. Dużo czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. dasz radę Kalino ja Ci to mówię, która przeszła 2 operacje w 1,5 miesiąca. Nie jest miło, nie jest bezboleśnie i u mnie okazało się, że mogę oglądać szyte i ćwiartowane ciało ale .... CUDZE. Jak miałam sobie zmienić opatrunki to za każdym razem kończyło się siadaniem na wannie i wachlowaniem żeby nie zemdleć. Straszny jestem mięczak. Mam nadzieję, że u Ciebie lepiej choć po operacji głowy domyślam się, że Twoja twarz wygląda jakby Cię sprali kijem. Pewnie wszystko ścieka pod oczy. Co do przeciętych nerwów no ... też mi mówili może wróci. Niestety nie wróciło co jest faktycznie dziwne bo nie mam czucia pod pachą na kawałku łopatki i kawałku ręki. Chodzę na masaż, kobieta mnie przeprasza, że tak mocno tam uciska a ja nic nie czuje. Ale co ciekawe swędzi mnie ten kawałek co nie mam czucia :D to dopiero dziwaczne. Można się do tego przyzwyczaić z czasem.

    Trzymam kciuki ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dodatkowo po sterydach mam twarz jak mongolski pasterz :-)

      Usuń
    2. ha ha ha no to niestety jest tak zawsze. Napuchnięta gęba jak balon i często z czerwonymi naciekami jak ruska babuszka ale ... to mija. To jest tylko wodna opuchlizna jak przestaniesz to ćpać to zejdzie i wróci do normy ;)

      Usuń
  7. A może akurat Kalinie czucie wróci. Co akurat jest najmniejszym problemem, wydaje mi się. Agniecha po rekonstrukcjach wiązadeł w obu kolanach zachowała na pamiątkę miejsca z niedoczuciem. Uczucie drętwienia, mrówek, ale bardzo słabiutkie. Nie przeszkadzające w życiu.
    Kalino, to nie jest intuicja tylko wewnętrzny bat. Daj odpocząć swej wewnętrznej i zewnętrznej starej szkapie. :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masuję, naciskam, stukam, szczypię, bodźcuję. Wolałabym, żeby wróciło...

      Usuń
  8. Oż... Kaliny to na chwilę z oka spuścić nie można, bo nabroi...
    Siedziałam w swojej jaskini, walczyłam z różnymi niemocami i zaniedbałam blogi. Wchodzę a tu o.
    Delikatnie ściskam.
    ...dobre masz dzieci i dobrego męża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Kalina nabroiła. W tajemnicy hodowała Hatifnata. Znalazła mu bezpieczne miejsce. A rodzina Kaliny troszczy się o Kalinę bardzo. Bardzo bardzo.

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":