Pielęgniarki, przedszkolanki, opiekunki społeczne, nauczycielki - nikt nie szanuje tych zawodów. Bo są "kobiece".
Koleżanka Kaliny była na rozmowie o pracę w ogromnej firmie rachunkowej. To budżetówka, obsługa publicznych placówek. Pracuje tam ponad 50 kobiet i jeden mężczyzna.
W rozmowie o pracę uczestniczyły trzy panie i ten właśnie pan. Był gburowaty, zadawał pytania, ale nie słuchał odpowiedzi.
Trzy panie były uprzejme, życzliwe. Znały się na księgowości.
Pan był dyrektorem. Znał się na byciu burakiem.
Ktoś powinien owego pana posadzić. Na grządce, gdzie jego miejsce.
OdpowiedzUsuńPosyłam całuski.
Głową w dół :-D
UsuńKalina! No wiesz! Tego się nie spodziewałam po tej subtelnej, delikatnej osóbce. :-DDD
UsuńBurak cierpiałbym posadzony inaczej. Tak sądzę ;-)
Usuńgłowa w dół na grządce, to jego miejsce :-)
UsuńZłe traktowanie zaczyna się od toalet, których dla kobiet jest za mało i zawsze stoją kolejki...
OdpowiedzUsuńI nie mozna sikac na stojaco.
UsuńTeż!
UsuńBardzo słuszna uwaga! Ewolucja nie była feministką :-)
UsuńMężczyźni czują się lepsi, i w każdej dziedzinie jest podobnie. Facet proponuje mi wystawę, a za chwilę stawia wygórowane warunki, a ja grzecznie wycofuję się, innemu mężczyźnie nie proponowałby takich bzdetów, jak pisanie eseuju o jego twórczości. A mnie się nie chce.
OdpowiedzUsuńO nie... Wie, że kobiety zrobią więcej... Dobrze, że odvhodzisz od takich relacji.
Usuń