poniedziałek, 4 marca 2024

czekolady

- Przyjechać?
- Przyjedź. Ale mam tylko tabliczkę czekolady. 

Kalina ostatecznie spędziła popołudnie, masując niezwykle napuchniętą dłoń koleżanki - układ krążenia nie daje rady po operacji i palce zaczęły wyglądać jak serdelki.
Wypiły kawę, zjadły całkiem niedobre ciasto, które kupiła Kalina po drodze i nagadały się po kokardę.

- Powiem ci, bo muszę komuś powiedzieć - zaczęła koleżanka i otworzyła szufladę w swojej głowie z napisem "straszny wstyd".
Kalina zna ją za długo, żeby jakiś tam byle "straszny wstyd" mógł zmienić jej życzliwość. 
Na pooperacyjnej dłoni można było zobaczyć zarys kostek, szuflada trochę się opróżniła, a większa cześć ciasta wylądowała w śmieciach. Obok strasznego wstydu. Typowa niedziela dwóch kobiet. 

7 komentarzy:

  1. "Wielki wstyd" trafil we wlasciwe miejsce. Dobrze miec taka Kaline do robienia porzadkow wstydliwych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, że to, co dla jednego jest wielkim wstydem, dla drugiego jest zaledwie wstydziuszkiem nic-nie-wartym.

      Usuń
  2. o tak dobrze jest mieć drugą kobietę od wstydu i od ciasta i wina i pogaduch :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nawet trzeba mieć taką kobietę. Bez tego ani rusz ;-)

      Usuń
  3. Dobrze, że można sobie o tym pogadać, jak kobieta z kobietą z niesmaczym ciastem :P

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":