niedziela, 7 stycznia 2024

zdarzeń

 Pojechała Kalina na warsztaty ceramiczne.

A tam seria niefortunnych zdarzeń.

1. Samochód oblodzony grubą warstwą.

2. Dojście do pracowni jak szklanka, a pracownia znajduje się w sporym obniżeniu terenu - Kalina kilka razy bardzo się poślizgnęła, pełzała po trawie, wpadała na śmietnik.

3. W pracowni okazało się, że tydzień wcześniej Kalina schrzaniła coś ze szkliwami. Większość wypalonych uczynków wyszła źle lub nawet bardzo źle. Po wypale proszek szkliwa odpadał z gliny, albo wyszedł szorstko, matowo, nieładnie. Nie wiadomo, co to.

4. Na zajęciach było mnóstwo osób, tłok, hałas, brak atmosfery.

5. Podczas zajęć Kalinę napadła myśl, że w tej ślizgawicy trzeba jeszcze wrócić do samochodu. Tym razem pod górę. Kalina dostała takiego negatywnego myślenia, że wyszła z pracowni do magazynu wypalonych przedmiotów i tam oglądała je sobie w ciszy, żeby się uspokoić. To pierwszy taki raz po wypadku. Kalina nie znała dotychczas słowa "trauma pourazowa", ale chyba czas zająć się tą sprawą. Nie może tak być, że byle ślizgawica paraliżuje Kalinę.

6. Teraz Kalina wychodzi z córką na ramen i jest szansa na wspaniałą rozmowę w samochodzie. Kalina kocha córki i rozmowy z nimi. Kalina potraktuje tę rozmowę z psychologiem jako pierwszy krok w rozumieniu własnej traumy. 

12 komentarzy:

  1. Tylko Kalina schrzaniła? Innym wszystko dobrze wyszło?
    Dobry psycholog ważny jest, oraz dobry ramen przy dobrej rozmowie. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ramen był pyszny, a rozmowa z psychologiczną córką cudowna. I kolejny raz widzę, jak ciężko jest osobom wrażliwym na świecie...

      Usuń
  2. przy dobrze ustawionym piecu, odpowiedniej temperaturze dla szkliwa i gliny, nic nie ma prawa odpaść !!! jaki proszek poza tym?? szkliwo jest płynne ...nic nie rozumiem, Kalino dokładnie napisz jak szkliwisz. serio. I co to za szkliwo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno: albo pomieszałam szkliwa wysokotopliwe z niskotopliwymi a podpisałam że tylko niskie, albo zamiast szkliwa nałożyłam farbę podszkliwną. Wszystko inne wyszło ok, wytwory moje jak posypane piaskiem albo matowe i szorstkie.

      Usuń
    2. no to przy pomyłce, ci sie zwyczajnie szkliwo nie wypaliło albo zjarało...ale sie nie przejmuj ja mam ciagłe wtopy a raz pomyliłam szkliwo z pobiałka...

      Usuń
  3. Proponuję nieudany wyrób ceramiczny potłuc i wysypać nim drogę do samochodu. Bezpiecznie dotrzesz na ramen. Mniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomyślałam podobnie, że to odbry materiał, by się nie poślizgnąć :P

      Usuń
    2. W magazynie warsztatowym jest mnóstwo potłuczeńców. Mogłam zużyć w zbożnym celu ;-)

      Usuń
  4. Niech sie Kalina cieszy, ze w ogole doszla mimo tej gololedzi (gololedz niezaleznej od Kaliny) i ...na wlasnych bledach czlowiek sie uczy! Gowa do gory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko prawda. Gdy siła złego na jednego maleje rozsądek niestety...

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":