środa, 10 stycznia 2024

samoloty

Starsza córka Kaliny dziś odleciała do ciepłych krajów. No, może nie aż tak bardzo ciepłych, ale z całą pewnością - mokrych...

Na lotnisku pustki, żadnych kolejek do odprawy bagażowej, żadnej kolejki do kontroli bezpieczeństwa. I tu - niespodzianka. Niemal wszyscy pasażerowie muszą zdejmować buty i przechodzić chusteczkową kontrolę narkotykową. Dzięki temu odprawa idzie wolno, niemal tak, jakby była kolejka. 

Nie wiem, czy służby celne mają limit szczegółowych kontroli do wykonania w ciągu doby i gdy jest mało pasażerów, łapią każdego, czy ktoś przekazał informację, że dwa kolejne samoloty, odlatujące w ciągu kilkunastu minut do różnych miast w Holandii, będą wypchane kokainą... W każdym razie widok bosych pasażerów, drepczących jeden za drugim przez bramkę i rozkładających łapki do pocierania odzieży chusteczką - bezcenny :-)

11 komentarzy:

  1. Kalino, za każdym razem Każdym jednym przechodzę na boso przez kontrolę chusteczkowa. Amen. I powiedz co ja mam na twarzy wypisane??😅😂😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja koleżanka uważa, że zawsze biorą tych miłych i uśmiechniętych, bo nie chcą się mocować z wrednymi. Może coś w tym jest...?

      Usuń
  2. Nudza sie chlopaki na tym lotnisku, pewnie dlatego tak skrupulatnie sprawdzaja, a moze robia wlasnie ten strajk wloski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się nudzą. Jak ja chciałabym się nudzić w pracy... ;-)

      Usuń
  3. Lecę w poniedziałek i przejdę to samo... brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób, proszę test. Bądź niemiła, nieuśmiechnięta i zniecierpliwiona a potem napisz, czy Cię kontrolowali bardzo dokładnie :-)

      Usuń
    2. W Dublinie zawsze jest miło przy przejściu przez security, przynajmniej ja zawsze jestem obsługiwana po królewsku, nie muszę ściągać butów, wszyscy się do siebie uśmiechamy, jest z szacunkiem, tutaj całą biochemię odwala się takim urządzeniem, które Cię nawet nie dotyka, komputer analizuje i po chwili jest wynik, życzymy sobie miłego dnia i idę dalej. Ale powrót, to już jest gehenna, próbowałam być miła, obojętna, wkurwiona i zawsze jest tak samo. To raczej kwestia mentalności, zaciętości, zjadliwości, bycia powyżej poziomu reszty, musisz to poczuć. Moje najgorsze doświadczenia to Katowice i Goleniów. Pozytywnie jest we Wrocławiu i w Krakowie, na dwoje babka wróżyła w Poznaniu i w Modlinie. Bardzo przyjemnie wspominam Berlin. Nikt mnie tam nie zaczepiał, przeszłam z marszu w butach, zabrałam torby i tyle.

      Usuń
  4. taka kontrola jest przy wylotach do USA. Przechodziliśmy ją raz losowo przy przesiadce w Szwajcarii a w Stanach jak lataliśmy nawet międzystanowymi to zawsze się zdejmuje buty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja wyobraźnia podpowiada mi, jak obfite życie rozwija się na podłodze w miejscu, gdzie wszyscy maszerują boso...

      Usuń
    2. No coś ty wiesz jak tam czysto jak froterki w muzeum 🤭

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":