- Przecież to jest chyba oczywiste - zaczyna, bo lubi zaczynać tak, żeby pokazać swoją wielkość. - Żyrafy mają długie szyje, bo liście na drzewach rosły wysoko.
- A czy gdybym ja zawsze kładła sobie jedzenie na najwyższej półce, to wszyscy moi potomkowie mieliby dłuższe ręce?
Henio milknie urażony, bo nie spodziewał się, że nie zabłyśnie.
- Teoria, o której mówisz, obowiązywała wiele, wiele lat temu. Teraz wiadomo, że to, co jest naszym osobniczym przystosowaniem do środowiska nie dziedziczy się, jeśli zmiana nie ma szans być przekazana potomstwu.
Henio nie jest zadowolony. Ma narcystyczną osobowość. Gdy się wypowiada, zawsze sprawdza, czy słucha go każdy w klasie. Gdy chce coś powiedzieć, ucisza całą klasę krzykiem, bo każdy musi słuchać, słyszeć i podziwiać.
Halo, jesteście tu? Przyszłe dziewczyny, narzeczone i żony Henia? Uciekajcie!
Ale "zgasiłaś" Henia, Kalino! ;)
OdpowiedzUsuńheniów ci u nas dostatek...ale mnie obchodzi, żeby żeńskie odmiany były równie mocne i ja podsycam taki zdrowy egoistyczny styl u dziewczyn.
OdpowiedzUsuńA chlopaki to juz nie musza uciekac? Zawsze tylko te dziewczyny?
OdpowiedzUsuńO raju, Heniutków na świecie dostatek...
OdpowiedzUsuń