Mocne, płaskie zimowe słońce świeci z ukosa w jedno z moich okien. Zatrzymuje się na śnieżnobiałej ścianie.
Patrzę na równy, biały, lśniący prostokąt nad stertą książek.
Nagle odsuwam głowę przestraszona - przez moją ścianę przeleciał cień ptaka.
Idealny kształt głowy, skrzydeł i ogona. Czarno na białym.
Poprawia mi się humor.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni - mówią. Chrzanić przysłowia.
Wiosna! U mnie wiosna!
Dziś przylatuje starsza córka. Widziałam jej cień na ścianie.
przelotne ptaki budzą nostalgie. i jakoś bardziej się je lubi, albo wręcz czeka na kolejną wizytę. dziwne.
OdpowiedzUsuńJak syn marnotrawny. Lepszy on niż ten, którego widać codziennie. 😉
Usuństęsknionaś widać ))) dobrze, ze może przyjechac.
OdpowiedzUsuńNie bez nerwów. Braliśmy pod uwagę zamknięcie lotnisk...🤔
Usuńno własnie o tym pomyślałam.
UsuńA idz mi z tym cholernym sloncem!!! Moze jest fajne, kiedy podziwia sie je z okna mieszkania, ale kiedy jedziesz autem i ta franca swieci poziomo prosto w oczy, ze blenda nie pomaga, i kiedy nie widzisz doslownie NIC - to je przeklinasz na czym swiat stoi i chcialabys, zeby zniknelo, bo i tak w zimie zaden z niego pozytek.
OdpowiedzUsuńAleż się nie zgadzam! Zimą jest najbardziej potrzebne. Ja mam "hiposłońcyzm", czuję go każdą komórką 😁
UsuńJa zas w takich przypadkach mam sloncofobie z przytupem.
UsuńU mnie ciemno i ponuro, czekam na taki efekt na ścianie :) z utęsknieniem
OdpowiedzUsuńMinęło i znowu ciemność. Wszędzie ciemność 😞
Usuńu mnie od sąsiadów z przeciwka napiernicza zielony laser mam wrażenie, że przeżera mi sie przez ściany ...
OdpowiedzUsuńŚwiecą w Twoje okna? Okropne!
Usuń