wtorek, 7 grudnia 2021

chorych

Moja przyjaciółka pracuje w szpitalu covidowym. Jest pulmonologiem.
Dziś powiedziała mi, że ich szpital nie jest w żaden sposób przygotowany na przyjmowanie ciężko chorych pacjentów. Nie mają anestezjologów, nie mają sprzętu do leczenia osób w poważnym stanie. Jeśli ktoś taki trafia do nich - jest kiepsko. 
To jest chyba odpowiedź na pytanie, dlaczego tak duża jest śmiertelność chorych z covidem - trafiają do miejsc, w których nie ma warunków, aby im pomóc. 
Same łóżka covidowe to jeszcze nie wszystko

7 komentarzy:

  1. Przed chwila czytalam rozmowe na fb antyszczepow z normalnymi i dowiedzialam sie, ze babcie ze zlamanym nadgarstkiem dano na oddzial covidowy, bo za covidowych pacjentow szpital dostaje wiecej i w taki wlasnie sposob zawyza sie statystyki, a wcale tylu chorych nie ma. No i ze obostrzeniami zabiera sie tym antyszczepom wolnosc, bo mysla inaczej od glupcow zaszczepionych, ktorzy niebawem umra.
    Po prostu slow brakuje i czlowiek zaczyna zyczyc idiotom, zeby zachorowali i sami sie przekonali o wlasnej glupocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie życzę nikomu choroby, ale życzę roxumu...

      Usuń
  2. łóżka nie leczą. ludzie nadal są najważniejsi. przykre i miłe jednocześnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już prof. Religa powiedział ministrowi, kiedy ten ofiarował mu do szpitala tylko łóżka, a nie chciał zatrudnić lekarzy: "Same łóżka to na burdel wystarczą".
    Staram się nie myśleć o tym, bo zwariuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie pisałam, bo nie wiem co napisać...rence mi opadli. Już dawno...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":