wtorek, 11 maja 2021

zrozumienie

Rozmawiałam z koleżanką, której mama zmarła pięć dni po śmierci mojej mamy. Koleżanka jest bardzo głęboko wierzącą osobą, w śmierci swojej mamy dostrzega wiele religijnych odniesień. Wiąże ją z cierpieniem Chrystusa, z żalem Matki Boskiej. Wysłuchałam jej i zastanawiałam się, czy to jest osoba, z którą warto rozmawiać uczciwie, czy lepiej milczeć, żeby nie wywoływać bezsensownych konfliktów.

- Nie jestem tak religijna jak ty - zaczęłam nieśmiało - więc śmierć mojej mamy odbieram na innej płaszczyźnie.

- Wiem - powiedziała. - Patrzysz na to inaczej, ale mam wrażenie, że mimo to odczucia mamy identyczne.

Maseczka na jej twarzy nie zasłoniła zmarszczek wokół oczu, które pojawiły się po tym, co powiedziała. Też się uśmiechnęłam. Uwielbiam takie rozmowy. Zupełnie inny punkt widzenia, zupełnie inne spojrzenie, zupełnie inna osoba, ale zrozumienie pełne...


2 komentarze:

  1. Czasem wystarczy się zgodzić w braku zgody, czyli zaakceptować, że mamy inne podejścia. Z reguły nawet do tego brak u stron woli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie powiedziane. Zgodzić w braku zgody.
      I masz rację: nawet to jest często za trudne.

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":