środa, 17 lutego 2021

najprostsze

Córka Kaliny brała udział w konkursie matematycznym, który jest trudny jak smok.

Córka opowiedziała Kalinie, jak rozwiązała jedno zadanie - najprostsze.

Kalina opowiedziała swojej koleżance matematyczce, jak jej córka rozwiązała najprostsze zadanie.

Matematyczka zrobiła wielkie oczy. Zadanie było rozwiązane źle.

Kalina wieczorem przekazała informację córce, że najprostsze zadanie córka rozwiązała źle.

No trudno - powiedziała córka i spojrzała w telefon. Właśnie w tym momencie dostała informację o wynikach konkursu. Okazało się, że napisała najlepiej w szkole, przeszła do kolejnego etapu. A źle rozwiązała jedno zadanie. Najprostsze. 


W ten oto sposób los pokazał Kalinie, że mówienie przed ogłoszeniem wyników takich rzeczy córce jest złe, złe, złe i to Kalina nie przeszła do kolejnego etapu z bycia mądrą mamą.

Dziękuję Ci, Losie!

Zapamiętam naukę!

8 komentarzy:

  1. najprostsze są te, które potrafimy rozwiązać - pozostałe są absurdalnie trudne. takie ponad siły, bo nie można się aż tak wytężyć, żeby rozwiązać, kiedy się nie wie jak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i znów się zgadzam ) nawet bardzo

      Usuń
    2. mój kolega na testach miał podobny problem - zadania były w rosnącej skali trudności. rozwiązał do spodu, za wyjątkiem trzech pierwszych. były tak proste, ze nie dostrzegł problemu. inna sprawa, że koleżanka dla odmiany rozwiązała wyłącznie te trzy właśnie. i już nie wiedziałem, czy zasugerować im wspólne pozycie? byliby kompletni. ugryzłem się w język - i słusznie, bo obojgu powodzi się doskonale bez siebie nawzajem.

      Usuń
  2. Oko ma racje, powtarzam sobie/rodzicom/dzieciom od zawsze, że stopień trudności pytań nie do końca pokrywa się z naszym dorosłonauczycielskim wyobrażeniem... a nauczyłam się tego od dzieci właśnie he he. masz zdolną córkę Kalino :-) gratuluj jej ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Kalina już (dopiero?) wie, i choć nie jest to usprawiedliwieniem, to poniesie, takie mam wrażenie, tę naukę dalej- i tak- zrobiła jeszcze jedno nie bała się ponieść tę naukę dalej. Non omnis moriar.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo Wam dziękuję za skomentowanie. Córka na medal - to wiem 😁. Co do trudnośvi zadań - racja. Każdemu inny wiatr w oczy. Ale i tak myślę, że mój komentarz przed wynikami był o kant stołu roztrzasnąć. 🙄

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami najprostsze zadania bywają najtrudnijesze, córka superowa i mądra, mama też, wpadki zdarzają się nam wszystkim, uściski i gratulacje. Trzymam kciuki za kolejne etapy :)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":