Przestawił mi się zegar biologiczny. Zasypiam po obiedzie, budzę się przed kolacją. Zasypiam około 4 w nocy i budzę się o ósmej. Zupełnie jakby czas snu rozbił się na dwa kawałki.
Dwie noce w każdej dobie. Sypiam między czwartą a ósmą. Każdą czwartą i każdą ósmą...
jadasz też połowicznie?
OdpowiedzUsuńJadam jak drwal...
Usuńtrociny i susz? (że tak sobie zażartuję, żeby dać pretekst uśmiechowi - dzieci nie potrzebują żadnej zachęty do śmiechu, a dorośli bez alibi nie radzą sobie zupełnie)
Usuńa ja nie mogę się odnaleźć po zmianie czasu. Chyba zajmie mi to jeszcze z tydzień ...
OdpowiedzUsuńPracujesz jeszcze, Polly?
Usuńja będę pracować cały czas aż do końca.
Usuń)) i ja mam jakąś słabość po południu...jeśli nie jadę do teatru.
OdpowiedzUsuńzmiana czasu? ale bardziej ciśnienie i te pogodowe gówno mnie mieli.
Wieczorem też padam ...zbyt wcześnie wstaje tylko, gdy mam lekcje czyli wtorki czwartki, ze stresu...
W dzień nie zasnę, no nie... a czasami chciałabym.
OdpowiedzUsuń