Buddyści mówią: nie patrzysz sprawiedliwie na siebie.
Jesteś za blisko.
Jeśli wiesz, że jesteś beznadziejny, a inni ci mówią, że nie - uwierz im.
Oni mają rację.
Patrzą na ciebie z odległości.
Gdy patrzysz na obraz impresjonisty, trzymając nos przy płótnie, widzisz bezkształtne plamy koloru. Gdy odejdziesz daleko, bardzo daleko - widzisz nenufary.
Pozwól innym powiedzieć ci, co widzą z odległości.
I tylko jeszcze trzeba umieć wprowadzić to w życie.
uważaj! przyglądam się z daleka!
OdpowiedzUsuńpodawaj te nenufary. będziemy ćwiczyć, aż staną się akuratne.
Hehehe! Podawam 😉
Usuńno i proszę - uśmiech na dzień dobry (powiedzmy uśmiech, a nie sardoniczny śmiech, czy rechot - będzie łatwiej, a trochę ideologicznego wsparcia się przyda)
UsuńDla mnie jesteś jak tęcza. Ale możesz być nenufar. Albo pietruszka. Cokolwiek, byłeś była szczęśliwa
OdpowiedzUsuńTo chciałabym osiągnąć.
UsuńMogę jakoś pomóc? Chciałabym
Usuńcały czas powtarzam, że buddyzm mi odpowiada czas na bliższe poznanie...
OdpowiedzUsuńjesteś dobrą, mądrą, cierpliwą, wrażliwą kobietą i kochającą córką... mogłabym rozprawkę albo i więcej. posmutniałaś ostatnio bardzo. ostatnio? jakiś rok. sama straciłam rachubę czasu, ostatnio tracę...
Przygniotło mnie. Sama się przygniotłam.
UsuńTeż nie mam rachuby czasu. Rok, pięć lat, zawsze - nie odróżniam.
i mnie przygniotło i nadal świat mi dokłada...nie wiem, czy to już tak zostanie?? na zawsze? i tylko gorzej? czy już tylko gorzej się pytam.
UsuńPrzestało mijać - też to zauważyłaś?
UsuńI Los śmieje mi się w twarz, gdy myślę, że naprawdę nie dam rady unieść więcej.
A może wszystko jest jak zawsze, tylko moja odporność na problemy zmniejszyła się gwałtownie?
Uczę się tego...
OdpowiedzUsuń