![]() |
Gdy dowiedziałam się, że numerologiczna wartość hebrajskiego słowa określającego pejsy odpowiada numerologicznej wartości słowa określającego bóstwo, zaniemówiłam.
Gdy dowiedziałam się, że w każdym pejsie musi być minimum 40 włosów, bo to oznacza 40 czegoś równie dziwnego co ta numerologia, przestałam czytać.
Miałam nadzieję, że to jakiś zwykły symbol. Że na przykład jakiś prorok spadał w przepaść i zahaczył się pejsem o wystającą gałąź i dzięki temu nie zginął w morskiej otchłani i na pamiątkę tego wydarzenia żydowscy mężczyźni noszą dzisiaj pejsy.
Jak żyć?
;-)

Myślisz, że liczą te 40 włosów?
OdpowiedzUsuńJak mus, to mus. Liczą.
UsuńA jak im z pejsa jeden wypadnie to co? A jak tego wypadnietego nie zauwaza???
UsuńMinimum 40. Może być więcej. Pięć wypadnie, trzy odrosną, będzie ok. ☺
UsuńKupuję tę teorię! Jest o niebo lepsza niż numerologiczna!!! A masz może jakąś z prorokiem? Dzisiaj czuję potrzebę słuchania historii o proroku 😉
OdpowiedzUsuńNie mam, hmmm trzeba bedzie nad tym popracowac:))
OdpowiedzUsuńAle milo mi, ze teoria pejsow Ci pasuje.
Czytalas "Japonski wachlarz" Bator? Pamietasz jak pisala, czemu sushi podaje sie tradycyjnie tylko w 2 albo 6 kawalkach? No. Tez niezla jazda, ale uwzam ze Zydzi z tym swoim rytualnym kramem to jednak przebijaja wszystkich i wszystko, nie mialabym sily byc Zydem ani jeden dzien.
OdpowiedzUsuńNo i w pejsach chyba bym jednak niedobrze wygladala.
Przypomnij mi o sushi! Proszę! Pamiętam, że powód był dość szalony...
UsuńI uważam, że zarówno w pejsach, jak i bez wyglądałabyś równie pięknie!
Ryba to bardzo szacowne zwierze, bo zywi Japonczyka i jest niezwykle piekne.
UsuńJednak gdy zapisac w znakach kanji "jeden kawalek" [sushi] to optycznie jest to nieestetyczne, wiec niegodne szacownej ryby.
"Dwa kawalki" wygladaja i brzmia juz dobrze.
"Trzy kawalki" znowu brzydko, no to odpada.
Znak pprzedstawiajacy slowo "cztery" przedstawia tez "smierc" no to tu juz totalna czapa.
Pieciu kawalków nie podamy, no bo skoro juz mamy dwa kawalki, to dwa do pieciu ma sie totalnie nijak, nie pasuje do japonskiej symetrii.
No wiec szesc. "Szesc kawalków" wyglada w kanji ladnie, i brzmi ladnie, wiec mamy szesc.
:))))
Kcham to, serio. To kraj wariatów :)
O! tak, tak! Cudowne!
UsuńA ta ilość ichnich alfabetów? Jeden dla kobiet, jeden odchiński, drugi odchiński uproszczony, jeden fonetyczny... Niewiarygodne... A nasze dzieci uczą się pisać od A do Z przez pół roku ;-)
Ichnie dzieci bodajze przez 3 czy 4 lata :)
UsuńW sumie nic dziwnego, ze to taki cierpliwy i wytrwaly naród, po 4 latach nauki pisania i czytania (w wersji podstawowej) wszystko inne wydaje sie szybsze do zrobienia.
Teraz czytam o Chinach. Jeszcze lepsze. Te skojarzenia podobnie brzmiących słów są niesamowite. Że też my tak nie mamy, że unikamy numeru 5, bo brzmi podobnie do "pięść", a pięścią można kogoś uderzyć 😉
UsuńMocne geny, to i po czterdzieści włosów na stronę wyrośnie, tradycja to tradycja, zapisana literkami. :P
OdpowiedzUsuńJakież szczęśliwe są te cebulki, z których wyrastają włosy pejsowe! Toż to wyróżnienie! Elita cebulkowa!
UsuńU kobiet to się nazywa "urocze loczki"! 😉
OdpowiedzUsuńto żart czy na serio bo zgłupiałam ...
OdpowiedzUsuńSerio.
Usuńzaniemówiłam (a zdarza mi się to raz na kilka lat)
UsuńWykreśl zatem tę religię z listy "może kiedyś spróbuję" ;-)
Usuń