A co, jeśli ulewa omija działkę mamy Kaliny?
Jeśli leje wszędzie dookoła, a u mamy nic? Zero?
A przecież mama stoi w oknie i słyszy w okolicy burze i czeka na te krople jak nie wiem co!
Ładnie to tak?! Gdzie honor?! Gdzie odpowiedzialność?!
I wreszcie gdzie zrozumienie dla Kaliny, która od miesiąca bierze na klatę odpowiedzialność za brak deszczu na działce...?
No bo ktoś musi być winny, c'nie?
U nas wczoraj tez bardziej tylko straszylo niz padalo, chmurska przyszly czarne i piekielne takie, ze spodziewalam sie ulewy o wymiarze biblijnym - a popadalo lekko 10 minut i tyle.
OdpowiedzUsuńZnaczy mi osobiscie deszczu nie brakuje, no ale wiadomo ze by sie juz przydal.
Jak 15 lat tu mieszkam, nie bylo takiego lata. A starsi tutejsi górale twierdza, ze ostatnio w 1985.
Diable, ostatnie takie lato było... z zeszłym roku ;-)
UsuńTeż wszyscy narzekali na upały, suszę, deszcze, wilgoć, powodzie, brak wody, chmury, słońce, brak deszczu, ocieplenie klimatu i ochłodzenie klimatu, które jest dowodem na ocieplenie. Taka natura ludzka ;-)
dziś w nocy lało u nas i waliło nie u nas na szczęście ale aktualnie wieje mocno i słonca brak...jednak nie pada. zobaczymy. Oczywiście, że to jest niesprawiedliwe bo trzeba zaiwaniac z konewkami deszczówki...jesli się ja ma.
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie polityka podlewania deszczówką. Moja mama zdecydowanie wie, które rośliny należy podlewać deszczówką, a które wężówką. Nie pytałam o detale, bo się bałam ;-)
Usuńacha cha a szkoda, bo jestem bardzo ciekawa )))))
UsuńHonor, odpowiedzialność, a zgubiłyście? :-). Może się skroplił? Kurczę nie wiem.
OdpowiedzUsuńDziś chmury są "zapowiadające"...
UsuńNie dzwonię już do mamy z pytaniami, czy u niej też pada, bo wiem, jak jej przykro ;-)
Moze jakies modly??? Odczynic? Czarna kure na njblizszym skrzyzowaniu przejechac, oczywiscie o polnocy :)))))
OdpowiedzUsuńAAAle pilnie czarną kurę kupię, może być w stanie agonalnym ;-)
Usuńno pa ... przecie wiadomo, że winny musi się znaleźć :D
OdpowiedzUsuńGdybyś szukała kogoś, kto profesjonalnie i bez marudzenia bierze na siebie winę za wszystko, to wiesz, gdzie mnie znaleźć ;-)
UsuńTo ulubiona teoria spiskowa mojej teściowej i sąsiadów. Podobno wszystkiemu winne chemitrails!
OdpowiedzUsuńTo się czyta "kemitrejls", czy raczej "chemitrails"?
UsuńTo ważne, bo jeśli mam mamie tłumaczyć, to nie mogę źle wymawiać!
;-)
Ulewy są jak gotowanie wody - jak stoisz, patrzysz i czekasz, to za diabła się nie doczekasz. Niech mama się odsunie od okna i udaje, że ją to nic nie obchodzi!
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie jest tak jak z gotowaniem mleka: stoisz, patrzysz przez kwadrans i nic. Jak tylko zrobisz krok w bok - od razu kipi!
UsuńO to, to, to i biegi na orientację!
UsuńI smród. Smród wykipiałego mleka jest niewywietrzalny 😉
UsuńPodobno ulewy będą przez całą jesień, ze skrajności w skrajność.
OdpowiedzUsuń