niedziela, 13 maja 2018

blokadę

Mama Kaliny postanowiła, że w tym roku kończy rozdawnictwo roślin i ich elementów ze swojej działki i będzie zamykać furtkę.
wp.pl
Znalazła w przepastnych zakamarkach działkowej altanki blokadę do roweru, wyprodukowaną zdaje się w pracowni
średniowiecznego producenta zamknięć do zbroi, którego polecał Jurand ze Spychowa, zanim stracił język.
Mama podała Kalinie kod do tej blokady i się zaczęło...

Cyferki na blokadzie są tak małe, że Kalina, która z sokoła zmienia się w kreta, nie jest w stanie ich odczytać. Jeśli już jakimś cudem uda się ustawić odpowiedni numer na blokadzie, należy następnie metodą szarpano-ciągnioną odczepić od siebie jej oba końce. Wymaga to sprytu, zwinności, siły i rozumu - wszystkich tych cech brak Kalinie. O mamie nie wspomnę.
Gdy Kalina zamierza pobyć na działce godzinę, kwadrans spędza przed furtką w jogińskiej pozycji psa ze zwieszoną głową, gdyż blokada zakładana jest dość nisko. Drugi kwadrans doliczamy łaskawie przy wyjściu.

Dziś mama zauważyła, że ktoś podeptał jej dalie, przeskakując przez płot w celach, nazwijmy to, konsumpcyjnych.

Wniosek:
blokada jest beznadziejna, jej obsługa koszmarna, złodzieje kradną jak zawsze, przeskakując przez płot, zamiast wchodzić jak ludzie - przez furtkę. Wszyscy (mama, Kalina, złodzieje) woleli poprzedni układ, ale mama na razie jest niewzruszona.

12 komentarzy:

  1. Nie wiem, kto pisał ten post, ale autora uprasza się o nieobrażanie Kaliny i jej Mamy! Sprytem (w rozumieniu również cwaniactwa) i siłą może nie mogą się popisać, ale rozumu i zwinności z całą pewnością im nie brakuje!
    Nie wiem, ktoś ty ale NATYCHMIAST ODDAJ KALINIE KOMPUTER!
    Już wiem! Ten post musiał pisać przedstawiciel gildii złodziei, który chce żeby wszystko było po staremu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. może obok blokady leży też Jurand - zapytaj Mamy, niech się rozejrzy po altanie. a nuż odnajdą się zaginione podczas wojen zabytki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzedni właściciel działki poczuł w sobie zew krwi i zbudował tzw. piwnicę. Jest to wybetonowany dół wielkości trumny, na samym środku trawnika, do którego schodziło się po drabinie. Wierzch przykryty drewnem na poziomie gruntu. Gdy mama nabyła działkę, domagałam się natychmiastowego zasypania piwniczki, bo już widziałam oczami wyobraźni, jak drewniany sufit się pod mamą zapada, a ja muszę ją wyciągać z tego pająkowego raju.
      CO dokładnie było w piwniczce - nie wiem. Nigdy tam nie zajrzałam. Być może były jakieś boczne korytarze. Może się zdarzyć, że nadal siedzi tam grupa partyzantów, czekając na rozkazy... Lub (wersja równie prawdopodobna) korytarzami z piwniczki można dojść do trzeciego piętra piwnic pod Luwrem (do tych, gdzie przechowywana jest lista członków Opus Dei i święty Graal.

      Usuń
  3. Kalino ...współczuję daremności działań, jednak. a może zainwestować w pastucha pod prądem oczywiście !?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej byłoby kupić owieczkę i owczarka. Owieczka kosiłaby trawę (ważna sprawa), a owczarek pilnowałby owieczki i przy okazji odstraszał złodziei ;-)

      Usuń
  4. Proponuję przejście na kłódkę. Problem będzie dopiero jak ktoś zgubi klucz albo kłódka zardzewieje. Zyskacie trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ove, rozwiązania najprostsze są w istocie najtrudniejsze... Do przeprowadzenia najtrudniejsze.
      ;-)

      Usuń
  5. Wiesz, drzwi, bramy, zamki, to nie jest na złodzieja, moja babcia zawsze zostawiała drzwi otwarte. Mówiła, że złodziej przejdzie każde zabezpieczenie, dobry człowiek z dobrymi intencjami nigdy, coś w tym jest. Jeszcze kilkanaście lat temu, jak jechałam do zachodnich Niemiec, rzeczy przecenione stały przed sklepami, można było obejrzeć i przyjść na następny dzień i zapłacić, tak samo jak w Irlandii, mnóstwo otwartych miejsc... teraz wszystko wszystko zamykają, zabezpieczają, ustawiają monitoring... ludzie zmienili świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma już stoliczków z ciastem przy szlakach, za które płaciło się wrzucając pensy do słoika?
      Wielka szkoda...

      Usuń
    2. Jest woda mineralna za euro na lotnisku, obok palety stoi pojemnik, gdzie wrzuca się euraska za wodę, ale spróbuj nie wrzucić, hehe, wszystko jest monitorowane :)

      Usuń
    3. dawno u nas nie byłaś... mamy euro :) od 2002 roku :)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":