czwartek, 21 grudnia 2017

mną

Ludzie nas zaskakują. Mnie bardzo często.
Wczoraj przyszła do mnie pewna kobieta. Wysłuchała. Siedziała obok mnie przez prawie 2 godziny. Przeprowadziła ze mną rasową sesję coachingową, trening interpersonalny, poukładała mi w głowie, podsumowała, zamiotła wszystko to, co się ze mnie wykruszyło i na końcu spytała, czy nie uważam, że powinnam jeszcze porozmawiać na ten temat z kimś w moim wieku. Nie sądziłam. Wystarczyła rozmowa z nią.
Bo ona zdecydowanie w moim wieku nie była.
Była ode mnie młodsza o prawie 30 lat i gdy spotkałyśmy się pierwszy raz, ona była zawinięta w szpitalny kocyk, a ja leżałam umęczona ciężkim porodem.
Mam dorosłą córkę. I jaką mądrą!

Widzicie, tego pawia? Co się tak puszy? To ja!

Jeśli przekazywałyście mi wczoraj pozytywną energię, to trafiła w moją córkę i przez nią do mnie. Tak było. Są świadkowie. Zwłaszcza jeden. Nawet dowód rzeczowy się znajdzie: moje wczorajsze zwłoki, z których wstałam, chociaż to nie te święta.

10 komentarzy:

  1. skoro wstałaś z martwych, to nie jesteś pierwszą, ale o tamtym przypadku napisali ludzie pięcioksiąg zwany starym testamentem i dołożyli jeszcze nowy, żeby nie być tak wielce historyczni - zacznij szukać Gallów Anonimów, albo kogoś, czyj login noe pokala zmartwychwstania - życzę powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Co tu się dzieje, co tu się dzieje, muszę nadrobić zaległości...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję :) córki! Dobrze mieć wsparcie w dziecięciu. Brawo, uściskaj kobietę!

    OdpowiedzUsuń
  5. wsparcia, zwłaszcza profesjonalnego, zwłaszcza we własnym dziecku, zazdroszczę ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najbardziej zaskakujące: ona to robi intuicyjnie. Taki dar, czy coś. Żadna profesja.

      Usuń
  6. Jak to pięknie zabrzmiało...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":