![]() |
| globtroter.pl |
- I jeszcze adres sklepu.
- Jaki adres sklepu? Przecież ja to robię przez internet.
- Adres sklepu w internecie.
- Kalinko, ty mówisz do mnie tak, że ja tego nie rozumiem.
- W takim razie powiedz mi, co wpisujesz w google, żeby ci się ten sklep pojawił.
- Nie pamiętam dokładnie. Otwieram komputer i ten sklep mi się od razu sam pojawia.
- Mnie się on nie pojawi. Muszę wiedzieć, jak on się nazywa.
- Ale dlaczego ci się nie pojawi? Włącz komputer, wejdź w internet i wpisz w google "sklep internetowy"!

))))))))))))))) no i ciesze się doprawdy, że Matkajadwiga zrezygnowała z internetu...
OdpowiedzUsuńInternet łączy ludzi. Na przykład mnie. Najpierw wychodzę z siebie, ale zaraz szybciutko wracam ;-)
Usuń:) ja bym tam moim dzieciom hasel do sklepu nie dawala, na 100% puste konto po zakupach!!!!
OdpowiedzUsuńA zdjecie sprowokowalo mnie do odwiedzenia strony globtrotera i... bingo! wspominki o Tallinnie, gdzie bylismy przed paru laty, piekne miasto, mmmmm bym jeszcze raz chetnie pojechala :) Dziekuje za mozliwosc powspominania, ale, ale, co jest na tym zdjeciu???
Na zdjęciu jest słup energetyczny ;-)
UsuńJa należę do tych dzieci, które raczej mamie coś podrzucą, niż sobie wezmą :-)
Dżungla :)
OdpowiedzUsuńNa zajęcia z terapii zajęciowej ;-)
UsuńA mówią, że to z dziećmi są problemy :)))
OdpowiedzUsuńJeśli nie masz problemów z własnymi dziećmi, będziesz mieć z rodzicami ;-)
UsuńAle Ty wszystko komplikujesz Kalina! ;)
OdpowiedzUsuńSię nie znam.
UsuńCo akurat, niestety, jest prawdą... :(
Bo to zalezy, ktorymi drzwiami sie wchodzi do internetu.
OdpowiedzUsuńStardust, jesteś wielka! :-)
Usuńz niepokojem stwierdzam, że nasze mamy są na bardzo zbliżonym poziomie korzystania z komputera i internetu ;]
OdpowiedzUsuńDzisiaj moja mama poprosiła mnie, żebym jej wytłumaczyła, jak to się dzieje, że ja skanuję coś w domu, a można to wydrukować z komputera w szkole. Odmówiłam. Świadoma praw i obowiązków odmówiłam. Uznałam, że któraś z nas by tego tłumaczenia nie przeżyła. Raczej ja. Albo raczej mama. ;-)
Usuń