- Mama ma od piątku kota. - Przecież twoja mama nie lubi kotów!
- Ja to wiem, ale kocia znajda nie miała o tym bladego pojęcia. Gdy mama podjęła decyzję o przygarnięciu kota, sprawdziła w internecie i dowiedziała się, że jej bezdomna kotka jest rasową kotką syjamską...
- A do mnie się dachowiec przypałętał... Kocur... I na dodatek miauczy o piątej nad ranem...
To nie tak. Kocia znajda wiedziała, że Mama lubi koty, tylko Mama jeszcze tego nie wiedziała. Kocica podjęła więc trud wytłumaczenia przygłupiemu człowiekowi oczywistych faktów i ułatwienia coming out'u prawdziwych, głęboko skrywanych emocji i preferencji. I kocica nawet nie oczekuje oklasków za swój wielki czyn - dożywotnie wygody i żarcie na 5 gwiazdek całkowicie ją zadowolą :)
OdpowiedzUsuńTo bardzo prawdopodobne... Już teraz widać, kto w tym niedużym stadzie jest samicà alfa... :-)
UsuńMyślę, ze przerobienie kocura na hmm... po prostu kota, ukróci jego wokalne zapędy ;) Już pierwsza pobudka o piątej nad ranem spowodowałaby, że o ósmej dzwoniłabym do weta umawiać kotka na zabieg. Od piątej do ósmej to aż trzy dłuuuuugie bezsenne godziny na przemyślenia i podjęcie jedynie słusznej decyzji :)
OdpowiedzUsuńNajgorsze jest znakowanie terenu... Niezmywalnym aromatem...;-)
UsuńDo mnie musiałby się przyplątać bardzo wymowny edukacyjnie kot, bo ja kotów jakoś nie ogarniam.
OdpowiedzUsuńZ tego co obserwuję w domu mojej mamy wnioskuję, że kotów nie należy ogarniać. Kotom należy dać się ogarnąć ;-)
Usuń