poniedziałek, 4 maja 2015

imprezy

- Co dzisiaj robiłaś?
- Sprzątałam mieszkanie po studentach.
- Zrezygnowali z wynajmowania przed końcem roku akademickiego?
- Ja z nich zrezygnowałam. Po trzeciej interwencji policji doszłam do wniosku, że chyba jednak czują się zbyt swobodnie...
- A mówiłaś, że są tacy mili...
- Bo są. Dlatego mieli tylu znajomych i organizowali takie fajne imprezy!

8 komentarzy:

  1. To ja może mój ulubiony fragmencik Czarodziejskiej góry ;-) :
    "...
    — Właśnie sąsiad z przeciwka skarży się na panów dobrodziejów!… — odparł z uśmiechem rządca.
    — O cóż to?
    — Że panowie chodzą nago po pokoju…
    Młody człowiek oburzył się.
    — Zwariował stary czy co?… On może chce, żebyśmy się ubierali w futra na taką spiekotę?… Bezczelność! słowo honoru daję…
    — No — mówił rządca — niech panowie raczą uwzględnić, że on ma dorosłą córkę.
    — A cóż mnie do tego?… Ja nie jestem jej ojcem. Stary błazen! słowo honoru, i przy tym łże, bo nago nie chodzimy.
    — Sam widziałem… — wtrącił rządca.
    — Słowo honoru, kłamstwo! — zawołał młody człowiek rumieniąc się z gniewu. — Prawda, że Maleski chodzi bez koszuli, ale w majtkach, a Patkiewicz chodzi bez majtek, lecz za to w koszuli. Panna Leokadia więc widzi cały garnitur…"

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam radosnych studentów ale... nie w moim bezpośrednim sąsiedztwie. O 1.00 w nocy mam cholerny kłopot z piątym przykazaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ten kłopot mam nawet w południe, gdy trzecią godzinę słucham tej samej rąbankowo-stłuczkowej melodii...

      Usuń
  3. Żebym to ja wiedział, o czym mówi piąte przykazanie.
    A na muzyczkę rąbankową też mam straszne uczulenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykry jest moment, w którym uświadamiasz sobie, że ją słyszysz... Potem jest już tylko gorzej... Wwierca się w kręgosłup i powoduje rozrywający ból wątroby... A gdy jest do tego bardzo głośna, rezonuje w krtani... Brr...

      Usuń
    2. Wiem coś o tym, naprawdę. Na początku lat dziewięćdziesiątych jeden facet sprzedawał kasety pod moim domem i puszczał "Hej dziewczyno, spójrz na misia..." oraz "Konik, mały koń na biegunach...". Przebijał go wszakże sąsiad z dołu, który lubił słuchać utworu ze słowami "Ein, zwei, drei, Polizei".

      Usuń
    3. A budowlańcy? Pamiętasz, jakiej muzyki słuchali zawsze budowlańcy ze swoich radyjek tranzystorowych? Chyba stąd mam taką niechęć do remontów ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":